Dorota Wellman zaplanowała już własny pogrzeb
Dorota Wellman (65 l.) dziś jest jedną z największych gwiazd TVN-u. Razem z Marcinem Prokopem (48 l.) tworzy kultowy duet. Dziennikarka tak bardzo zżyła się ze stacją, że trudno wyobrazić sobie ją w programach konkurencji. W świecie mediów ceniona jest szczególnie za profesjonalizm oraz autentyczność. Jej inteligencja, bezpośredniość i brak kompleksów sprawiają, że od lat cieszy się ogromną sympatią widzów.
Wellman rzadko mówi o swoim życiu prywatnym. Niewiele opowiada o swoim mężu czy jedynym synu. Coraz chętniej otwiera się za to na temat problemów ze zdrowiem oraz... przemijaniem. Pod koniec 2024 roku prowadząca "Dzień Dobry TVN" wyznała, że zaplanowała już swój pogrzeb, a instrukcje przekazała synowi.
W rozmowie z magazynem "Zwierciadło" stwierdziła, że zrobiła to z myślą o rodzinie. Chciała oszczędzić bliskim trudnych decyzji w przyszłości. Oczywiście, zrobiła to po swojemu – zamiast smutnej ceremonii chce radosnego pożegnania z muzyką soulową i wspomnieniami, które wywołają uśmiech na twarzach uczestników.
Zobacz również: Dorota Wellman zmaga się z poważną chorobą. Odbiera jej wzrok i zdolność mówienia!
Pogrzeb Doroty Wellman ma być radosnym wydarzeniem
Teraz wróciła do tego tematu w książce "After Party" oraz w rozmowie z Kozaczkiem. W książce napisanej razem z Pauliną Młynarską (55 l.), że na stypie idealnie sprawdzi się utwór "September" zespołu Earth, Wind & Fire. Mimo tanecznej melodii tekst piosenki jest bardziej melancholijny.
W podcaście Wiktora Słojkowskiego dla Kozaczka, Dorota Wellman dodała, że chciałaby mieć tradycyjnej uroczystości pogrzebowej. Dla niej stypa ma być okazją do radosnych wspomnień o zmarłej.
Nie chciałabym uroczystości pogrzebowej takiej smutnej. Uważam, że powinniśmy powspominać człowieka, który odszedł w fajny sposób. Anegdoty, sympatyczne wspomnienia. Te płacze, rwanie włosów z głowy to jest rzecz zupełnie niepotrzebna. […] Jeśli to jest fajny człowiek to najlepsza jest impreza. Ludzie piją, rozmawiają, uśmiechają się na samą myśl. Wolałabym żeby to tak wyglądało - stwierdziła Wellman.
Lubiana prezenterka nie ukrywa, że bardzo przeżyła śmierć swoich rodziców oraz teściów. Często odwiedza ich groby na cmentarzu, a widok płyt nagrobnych skłonił ją do wielu przemyśleń.
Mnie to boli. Patrzę na te nazwiska, przypominam sobie, że istnieli i zostało po nich tylko tyle poza tym co ja o nich wiem i pamiętam. Myślę, że symboliczny pogrzeb rozsypania prochów w lesie czy nad morzem jest dużo lepszy - dodała gwiazda TVN-u.
Zobacz również: Matka Doroty Wellman była ciężko chora. Przejmujące wyznanie dziennikarki! "Chciałam, żeby umarła"