Edward Linde-Lubaszenko zmarł w lutym, ale już ma wspaniały pomnik. Widać go z daleka!

2026-10-31 14:53

Edward Linde-Lubaszenko zmarł 8 lutego 2026 roku w wieku 86 lat. Pozostawił po sobie imponujący dorobek artystyczny, ale także rodzinę, przyjaciół i rzesze fanów, dla których jego odejście było ogromnym ciosem. Tuż przed Świętem Zmarłych odwiedziliśmy miejsce jego ostatniego spoczynku. Gwiazdor ma już elegancki pomnik, który widać z daleka.

Edward Linde-Lubaszenko odszedł na zawsze

Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki odbył się 24 lutego w Warszawie. Uroczystość miała charakter państwowy. Rodzina, przyjaciele, przedstawiciele świata kultury oraz politycy zgromadzili się w Kościele Środowisk Twórczych Pw. Świętego Brata Alberta i Świętego Andrzeja Apostoła przy placu Teatralnym, by oddać hołd zmarłemu. Wśród żałobników pojawiły się takie gwiazdy jak Maja Komorowska, Robert Janowski, Michał Milowicz czy Tomasz Iwan.

Przed ołtarzem ustawiono piękną, bogato zdobioną drewnianą trumnę. Obok wyeksponowano odznaczenia, które aktor otrzymał za zasługi dla polskiej kultury.

Ostatnia droga na Powązki Wojskowe

Po nabożeństwie kondukt żałobny udał się na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. Edward Linde-Lubaszenko spoczął w Alei Zasłużonych. Jego grób niemal natychmiast pokryły wieńce ze wzruszającymi napisami na wstęgach: "Żegnaj, Tato", "Wybitnemu Artyście". Pożegnali go najbliżsi, środowisko teatralne i filmowe oraz przedstawiciele instytucji państwowych.

Wszystkie oczy spoglądały jednak na syna zmarłego, Olafa Lubaszenkę. Jego słowa i zachowanie przykuły uwagę obecnych. Aktor już w kościele, podczas mszy, krył twarz w dłoniach, nie mogąc powstrzymać żalu po utracie ojca, choć ich relacja nie należała do najłatwiejszych.

Dziękuję Ci Tato, że nasze ostatnie lata były pogodne, były dobre, nasze ostatnie rozmowy były wspaniałe. Bardzo ci za to dziękuję, ponieważ jak wspomniałem, tata był człowiekiem, w którym dominującą cechą, elementem, siłą było poczucie humoru. Ta jego prośba o uśmiech i modlitwę jest również moją prośbą. A teraz pozwólcie, że ja uśmiechnę się do mojego Taty po raz ostatni – mówił syn zmarłego.

Piękny pomnik już kilka miesięcy po pochówku

Zazwyczaj stałe nagrobki są budowane na miejscu spoczynku zmarłych przynajmniej po upływie roku. Tymczasem na grobie Linde-Lubaszenki już stanął piękny, lśniący, bardzo ciemny pomnik. Aktora pochowano osiem miesięcy temu.

Grób, na którym złotymi literami wyryto nie tylko imię, nazwisko i daty życia oraz śmierci artysty, ale też jego profesje - aktor i profesor sztuk teatralnych - widać już z daleka ze względu na mocny kolor i gładką, błyszczącą powierzchnię. Jest bardzo czysty, ale zaskakująco pusty. Jeszcze niedawno zdobiły go znicze, teraz pozostał jedynie koszyk wrzosów. Prawdopodobnie jednak nagrobek zapełni się kwiatami i świecami w Święto Zmarłych.

Zaskakująca muzyka wybrzmiała na pogrzebie Jana Frycza! Słynny zespół rockowy na pożegnaniu legendarnego aktora

Zobacz więcej zdjęć. Oni odeszli w tym roku. Dykiel, Linde-Lubaszenko i inne gwiazdy, które pożegnaliśmy w 2026

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI