Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki zaplanowano na wtorek 24 lutego, 16 dni po śmierci aktora. Msza żałobna odbyła się w Warszawie w Kościele Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym, a pochówek, który miał charakter państwowy, na cmentarzu Powązki Wojskowe. Rodzina, przyjaciele i tłum fanów przyszli pożegnać legendę kina i teatru, aktora, którego role zapisały się w pamięci widzów na zawsze.
Wszystkie oczy spoglądały jednak na syna zmarłego, Olafa Lubaszenkę. Jego słowa i zachowanie przykuły uwagę obecnych.
Olaf nie ukrywał, jak ogromna jest jego strata. Już w kościele, podczas mszy, widać było jego poruszenie. Lubaszenko krył twarz w dłoniach, nie mogąc powstrzymać żalu po utracie ojca, choć ich relacja nie należała do najłatwiejszych. Ten bolesny moment stał się symbolem rodzinnej tragedii.
Olaf Lubaszenko przemówił na pogrzebie ojca
Gdy nadszedł czas przemówień, to właśnie Olaf zdobył się na słowa, które poruszyły zgromadzonych do głębi. We wzruszającej przemowie podziękował żałobnikom za obecność. Wspominał także osobiste rozmowy z ojcem, podkreślając jego poczucie humoru i miłość do życia.
(...) przyznam, że im dłużej żyję, tym częściej wchodzę do przekonania, że niepotrzebnie uciekamy od banałów, od ich powtarzania, bo z banałów zbudowany jest kręgosłup świata i cywilizacji. Z banałów zbudowany jest system wartości. A więc banał: szlachetnie i godnie jest żegnać ludzi w tak wspaniały sposób, ale zapewne jeszcze szlachetniej i może jeszcze godniej, a z pewnością trudniej, jest być przy nich wtedy, kiedy jeszcze są. I to zdanie rzucam w przestrzeń, ale kieruję również do siebie, jako lekcja z tego pożegnania. Dziękuję Ci Tato, że nasze ostatnie lata były pogodne, były dobre, nasze ostatnie rozmowy były wspaniałe. Bardzo ci za to dziękuję, ponieważ jak wspomniałem, Tata był człowiekiem, w którym dominującą cechą, elementem, siłą było poczucie humoru. Ta jego prośba o uśmiech i modlitwę jest również moją prośbą. A teraz pozwólcie, że ja uśmiechnę się do mojego Taty po raz ostatni – mówił syn zmarłego, nawiązując do tego, jak wiele nauczył się od Edwarda i jak bardzo cenił wspólne lata.
Lubaszenko nie był sam w tych trudnych chwilach. Wśród żałobników była siostra Olafa, a także Robert Janowski, który długo obejmował kolegę, dodając mu otuchy. Tego gestu przyjaźni nie można pominąć milczeniem.
Po mszy kondukt żałobny udał się na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie Edward Linde-Lubaszenko spoczął w Alei Zasłużonych.
"Pożegnanie Taty"
Niedługo później na instagramowym profilu Lubaszenki pojawiło się zdjęcie miejsca, gdzie pochowano jego ojca i krótki opis składający się z zaledwie dwóch słów:
"Pożegnanie Taty".
Aktor nie musiał pisać nic więcej. "Do widzenia Panie profesorze" - skomentowała Olga Bołądź, Adrianna Biedrzyńska dodała emotikony złamanych serc, a Marek Kaliszuk napisał: "Niech spoczywa w spokoju".
Zobacz także: Edward Linde-Lubaszenko nie doczekał narodzin wnuka. Zapłakana córka aktora obiecuje: "opowiemy mu wszystko o tobie"
Zobacz więcej zdjęć. Na pogrzebie Edwarda Linde-Lubaszenki nie było urny! W kościele wystawiono bogato zdobioną trumnę