Ślub Filipa Chajzera i Bianki
Filip Chajzer poślubił 20-letnią Biankę w Krakowie, a ceremonia odbyła się w Kościele Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Uroczystość wzbudziła spory rozgłos ze względu na 21-letnią różnicę wieku oraz szczegóły towarzyszące wydarzeniu.
Ślubu zakochanej parze udzielił duchowny znany z udziału w programie "The Traitors". Panna młoda zachwyciła elegancką, klasyczną kreacją w kościele, a podczas przyjęcia zmieniła stylizację na odważną białą mini. Pannie młodej przed ołtarzem towarzyszył ojciec.
Medialne doniesienia zwracały również uwagę na brak obecności na uroczystości matki i babci Bianki. Z powodu natłoku obowiązków zawodowych nowożeńcy zdecydowali się przesunąć podróż poślubną, planując wyjazd do Nowego Jorku dopiero w okresie świątecznym.
Ewa Minge o sukience żony Chajzera. To powiedziała
Ewa Minge to jedna z najbardziej cenionych polskich projektantek. Kobieta nigdy nie ukrywała, że docenia piękno nie tylko kobiet, ale również ich wspaniałych stylizacji. "Super Express" postanowił zapytać ją o jej rzetelną opinię na temat sukienki żony Chajzera, Bianki.
- Bardzo podoba mi się wybór sukni ślubnej Bianki. To kreacja niezwykle stosowna do jej wieku – świeża, romantyczna i delikatna, a jednocześnie bardzo elegancka. Nie próbuje robić z młodej panny młodej kogoś, kim nie jest. Przeciwnie – podkreśla jej młodość, naturalność i subtelność. Ogromną zaletą tej sukni jest prostota. Pięknie poprowadzona linia ramion, szeroki dekolt odsłaniający obojczyki i bardzo czysta, pozbawiona zbędnych dekoracji konstrukcja sprawiają, że cała uwaga pozostaje na pannie młodej. Dopasowana sylwetka jest kobieca, ale nie jest przerysowana ani nadmiernie zmysłowa. Długie, proste linie nadają jej lekkości i szlachetności. Bardzo dobrze działa również długi, miękki welon. Wprowadza do tej nowoczesnej, minimalistycznej sukni element romantyzmu i ceremoniału. Dzięki temu stylizacja nie jest chłodna – przeciwnie, ma w sobie dużo dziewczęcej delikatności - powiedziała Ewa Minge.
Znana projektantka zaznaczyła, że lubi suknie, przy których inni się zatrzymują, szczególnie takie piękne w swojej prostocie.
- Tutaj nie ma potrzeby dodawania koronek, kryształów, haftów czy kolejnych ozdób. Forma, proporcja i panna młoda wystarczają. To właśnie uważam za największą klasę tej stylizacji. Bianka wygląda w niej młodo, pięknie i naturalnie. To przykład sukni, która nie dominuje kobiety, lecz pozwala jej być najważniejszą. Dla mnie jest to bardzo udana, romantyczna i pełna świeżości stylizacja ślubna - podsumowała Minge.