Na scenie – nagrody, przemowy i kultura przez duże K. Na ściance – nogi, marynarki na ciało i torebki, które robią połowę roboty. I chyba właśnie o to w O!lśnieniach chodzi: żeby wszystko było trochę bardziej "wow" niż w zwykły piątek.
Kultura na scenie, moda w foyer
W tym roku nagrody przyznano w dziewięciu kategoriach, a laureaci mieli swoje momenty w świetle reflektorów. Maciej Siembieda dostał statuetkę w kategorii "Literatura" za książkę "Gołoborze", a w "Muzyce Popularnej" triumfowała grupa Chrust za album "Przed zmierzchem". W kategorii "Serial" wyróżniono Jana Holoubka i Kaspera Bajona za "Heweliusza". Nagrodzono też Annę Ilczuk i Ryfę Ri za spektakl "Kobieta samotna", a w kategorii "Film" statuetki trafiły do Tomasza Schuchardta, Agaty Turkot i Wojciecha Smarzowskiego za "Dom dobry". Smarzowski mówił ze sceny:
Dziękuję za wszystkie głosy. Dziękuję też wszystkim ludziom, z którymi mogłem zrobić ten film – aktorom, producentom, koproducentom, dystrybutorowi. To bardzo miłe, że nasz film jest kroplą w morzu edukacji... Chodzi o to, abyśmy odróżniali przemoc od konfliktu...
W "Muzyce Klasycznej" wyróżniono Piotra Ryszarda Pawlaka, w "Sztukach Wizualnych" Alison M. Gingeras za wystawę "Kwestia kobieca 1550–2025", a tytuł "Talentu Przyszłości" zgarnęła Barbara Wiśniewska. Olśnieniem Roku ogłoszono film "Dom dobry" – i tu nikt nie miał wątpliwości, że to był mocny wieczór.
Woźniak-Starak zrobiła swoje nogami. Dosłownie
Agnieszka Woźniak-Starak nie bawiła się w ciężkie suknie i teatralne dramaty. Postawiła na krótki, tweedowy żakiet–płaszczyk w grafitowym odcieniu, spod którego przebijała jasnoróżowya podszewska, i dołożyła czarne kozaki za kolano na obcasie. To stylówka typu: elegancko, ale bez udawania, że przyszła na akademię "ku czci". Mała, czerwono-bordowa torebka tylko podbiła efekt: niby detal, a od razu wiadomo, gdzie ma powędrować wzrok.
Cielecka w czerni. Minimalizm, który nie prosi o uwagę
Magdalena Cielecka przyszła w czerni – w smokingowym, lekko rockowym zestawie. Dłuższa marynarka, czarne, bardzo wąskie spodnie, satynowe elementy i mocny akcent przy szyi dały efekt "noc w teatrze, ale bez grzeczności". Do tego klasyczne szpilki i kopertówka – minimalizm, który nie musi się tłumaczyć. Na żółtej ściance taka czerń działa podwójnie: jest prosto, ostro i bez udawania, że to przypadek.
Zobacz też: Cielecka nie kryje niechęci do prezydenta Nawrockiego: „Nie chcę nawet słyszeć tego ...”
Ostaszewska: garnitur, który udaje grzeczność
Maja Ostaszewska postawiła na brązowy garnitur z mocną konstrukcją – dłuższa, taliowana marynarka i szerokie spodnie, które robią sylwetkę. Niby klasyka, ale z małym niedopowiedzeniem: przy zapięciu widać jasny, koronkowy bieliźniany detal, jakby celowo zostawiony po to, żeby ścianka miała o czym gadać. Do tego długie kolczyki i czółenka w wężowy wzór – i nagle garnitur przestaje być "bezpieczny", a robi się bardzo fotogeniczny.
Warnke w czerni: "nocny" top i marynarka bez spiny
Katarzyna Warnke postawiła na czerń - marynarkę z podwiniętymi rękawami, pod spodem ciemny, satynowo wyglądający top z koronkowym wykończeniem, a na dole szerokie czarne spodnie. Kropka nad i to mała czarna torebka i proste buty, które nie próbują grać pierwszej roli.
Monika Olejnik i TA torebka, której nie da się nie zauważyć
Monika Olejnik przyszła z partnerem, w czerni i z czerwonymi ustami, czyli w swoim sprawdzonym, mocnym zestawie. Ale show ukradł dodatek: torebka wyglądająca jak łańcuch z wielkich pereł, z logo, które robi za kropkę nad i. W kadrze ta torebka żyje własnym życiem – trochę biżuteria, trochę manifest, trochę "tak, wiem, że patrzycie". I patrzyli. My tez patrzymy i nie dowierzamy, bo wiemy, ile kosztuje to cudo.