Gorący temat diety planetarnej. Daria Ładocha: "Czas pokaże, czy to dobre"
Temat tego, co trafia na talerze dzieci w szkołach, od dawna wywołuje dyskusje. Tym razem uwagę przyciąga dieta planetarna, która zakłada sposób odżywiania mający być korzystniejszy zarówno dla zdrowia, jak i dla środowiska. Wokół tego rozwiązania pojawia się jednak wiele pytań. Czy jeden model żywienia rzeczywiście może być odpowiedni dla wszystkich dzieci?
Zobacz też: Gwiazda TVN-u była w rozpaczy po zakończeniu 25-letniego związku. "Leżenie na ziemi, płacz przez miesiące"
Daria Ładocha grzmi o diecie planetarnej w szkołach. "To wysokie nadużycie"
Daria Ładocha nie chce wydawać jednoznacznego wyroku. Jak podkreśla, w przypadku żywienia nie można jej zdaniem zakładać, że rozwiązanie dobre dla jednej osoby automatycznie będzie dobre dla wszystkich.
Ja do tego podchodzę zawsze z wielkim dystansem, dlatego że my nie wiemy, jak to będzie. Potrzebny jest czas, horyzont czasowy, który pokaże nam, czy to była dobra decyzja, czy nie - powiedziała Daria Ładocha w rozmowie z "Super Expressem".
Specjalistka zwraca uwagę przede wszystkim na różnice pomiędzy poszczególnymi osobami. Jej zdaniem nie istnieje jeden uniwersalny sposób żywienia, który można bez zastrzeżeń zastosować do każdego dziecka.
Ja też nie mogę się wypowiedzieć, czy jakaś dieta jest dobra, czy nie, bo każdy jest inny, ma inny kod metaboliczny - tłumaczyła.
Ładocha wskazuje, że organizmy poszczególnych osób mogą zupełnie inaczej reagować na te same produkty. Jako przykład podała nabiał oraz mięso.
Jednym służy nabiał, innym szkodzi. Jedni mogą jeść mięso, inni nie - powiedziała.
Właśnie dlatego pomysł oparcia żywienia dzieci na jednym konkretnym modelu budzi w niej wątpliwości. Ładocha podkreśla, że zanim będzie można powiedzieć, czy dieta planetarna w szkołach jest dobrym rozwiązaniem, trzeba będzie obserwować jej efekty przez dłuższy czas.
Zobacz także: Żona Tomasza Jakubiaka przejmująco o zmarłym mężu. A co z synkiem? "Powiedziałam Bąblowi, że tata jest w niebie"
Jej zdaniem nie można z góry zakładać, że jedna dieta rozwiąże wszystkie problemy związane ze zdrowiem dzieci, szkolnym żywieniem czy wpływem jedzenia na środowisko. To właśnie do takiego podejścia odnosiła się, mówiąc o "zamykaniu diagnozy" w jednym modelu żywienia.
Zamykanie jakby diagnozy, która ma pomóc i zbawić szkoły, świat i dzieci w jednej diecie, dla mnie jest wysokim nadużyciem - stwierdziła w rozmowie z "Super Expressem".
Nie oznacza to jednak, że Ładocha jednoznacznie odrzuca dietę planetarną. Jej stanowisko jest znacznie bardziej ostrożne. Zamiast przesądzać, czy rozwiązanie okaże się sukcesem albo porażką, chce poczekać na efekty.
Ja uważam, że czas pokaże, czy to jest dobre, czy to jest złe - podsumowała.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz naszą galerię: Gorący temat diety planetarnej. Daria Ładocha: "Czas pokaże, czy to dobre"