Halina Kowalska była nieletnia gdy poznała męża
Gwiazda „Nie lubię poniedziałku” i „Alternatywy 4” bezgranicznie kochała swojego męża. W młodym wieku zakochali się w sobie bez pamięci i bardzo szybko postanowili się pobrać.
Mieliśmy prawie po 18 lat, kiedy się poznaliśmy. Zaczepił mnie, gdy szłam z koleżanką po ulicy, i zapytał, czy może dołączyć. Zgodziłam się. Usiedliśmy w parku na ławeczce i staliśmy się parą. Ja mu od razu powiedziałam: „Nie dotkniesz mnie, chyba że zostanę twoją żoną”. Szybko się oświadczył. Dwa miesiące brakowało do tych 18 lat, więc musieliśmy zaczekać. Byłam w niego zapatrzona i całe życie byłam mu wierna
– opowiadała w programie „Gwiazdy w Skolimowie”.
Mąż zostawił ją z długami. Błagała o pomoc!
Małżonkowie w 2020 roku zamieszkali w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie, w którym postanowili spędzić jesień życia. Ich miłość była tak silna, że w listopadzie 2021 roku wzięli tam ślub kościelny. Niestety, zaledwie cztery miesiące później mężczyzna zmarł. Wtedy pani Halina całkowicie się załamała, przede wszystkim dlatego, że straciła ukochanego męża, ale również z powodu problemów finansowych, z którymi sama musiała się uporać. Jak się okazało, aktor zostawił żonę z ogromnymi długami, których nie była w stanie spłacić.
Mąż był chory i zaciągnął pożyczkę w wysokości 30 tys. zł, a ja muszę to teraz spłacić. Nie powiedział mi o naszych problemach finansowych. Nie chciał mnie martwić. Kochał mnie. Boję się, że może wkroczyć do mnie komornik i zabierze mi wszystkie moje pamiątki po mężu i rodzicach, które są bliskie mojemu sercu
– mówiła „Super Expressowi” Kowalska.
Halina Kowalska podupadła na zdrowiu po śmierci męża
Mieszkańcy domu opieki robili wszystko, by pocieszyć panią Halinę. „Super Express” również pomagał w zbiórce pieniędzy. Niestety, gwiazda załamała się ilością zmartwień i problemów, jakie spłynęły na nią niespodziewanie. Coraz rzadziej opuszczała swój pokój, a potem jej problemy z pamięcią zaczęły się nagle pogarszać. Jak informowaliśmy jako pierwsi, Kowalska jest obecnie w bardzo poważnym stanie. Od kilku miesięcy przebywa w szpitalnej części domu opieki, gdzie jest pod opieką lekarzy. Jak się dowiedzieliśmy, nikogo już nie poznaje i niknie w oczach.