Helena Englert zaplątała się w welon. Wpadka odebrała jej radość z maksymalnych not

2026-11-02 16:50

Helena Englert zachwyca swoimi występami w programie „Taniec z Gwiazdami”. W minioną niedzielę śpiewająca aktorka po raz pierwszy wywalczyła upragnione czterdzieści punktów, ale najwyższe oceny nie przyniosły jej pełnej satysfakcji. Na przeszkodzie stanął welon, w który zaplątała się na parkiecie, co skutecznie zepsuło jej radość z pokazu.

Rywalizacja w dziewiętnastej odsłonie show „Taniec z Gwiazdami” wkracza w kluczowy etap. W dziewiątym odcinku gośćmi specjalnymi były Jolanta Kwaśniewska oraz Irena Santor i to za sprawą ich decyzji w półfinale zameldowali się wszyscy uczestnicy. Na czele sędziowskiej tabeli znalazła się Helena Englert, której walc wiedeński w duecie z Romanem Osadchiy został nagrodzony przez jurorów maksymalną pulą punktów. Choć pierwsza w karierze „czterdziestka” była spełnieniem marzeń gwiazdy, towarzyszyły jej mieszane uczucia wywołane niespodziewanymi problemami z welonem.

Helena Englert i wpadka z welonem w programie „Taniec z Gwiazdami”

Nieprzewidziane sytuacje to stały element programu „Taniec z Gwiazdami”. W obecnej edycji doświadczyła tego chociażby Julia Wieniawa, która zgubiła spódnicę podczas wspólnych pląsów z Iwoną Pavlović, a także Mandaryna, którą w odpowiednim momencie zdołał zasłonić partnerujący jej Krystian Rzymkiewicz. Z kolei Helena Englert musiała zmierzyć się z niesfornym rekwizytem w postaci białego welonu, w który oboje z tancerzem niefortunnie się zaplątali. Duet wykazał się jednak ogromnym opanowaniem i z zimną krwią dokończył choreografię, nie dając po sobie niczego poznać. W rozmowie z Eską para przyznała, że sytuacja kosztowała ich mnóstwo nerwów, a od bolesnego upadku na parkiet dzieliły ich ułamki sekund.

Helena Englert i Roman Osadchiy komentują groźną sytuację na parkiecie

Historyczny występ nagrodzony czterdziestoma punktami wiązał się ze sporymi nerwami. Kiedy Roman Osadchiy ściągał welon z głowy odgrywającej rolę panny młodej Heleny Englert, zupełnie nie przypuszczał, że ten element garderoby przysporzy im aż takich kłopotów. Kamery zarejestrowały moment, w którym obydwoje tancerze nagle wkręcili się w leżącą na podłodze tkaninę.

Było spięcie i był stres. Jeszcze potem gadaliśmy. Ja widziałam, że ten welon leży, a wiedziałam, że Roman nie widzi, bo idzie tyłem. I miałam takie: "Jezus Maria, nie wejdźmy w ten welon", gdzie welon jest grany od wczoraj, więc nie wiem, co się nagle stało, że on tam leżał. Ale no, mieliśmy dzisiaj pecha do tego. I tak jak bardzo, bardzo, bardzo chcieliśmy 40 punktów i ja nie miałam dużych ambicji związanych z tym programem, ale jeżeli miałam jedną, to marzyło mi się 40 punktów, tak dzisiaj, jak je dostaliśmy, to mam wrażenie, że oboje mieliśmy takie poczucie nienasycenia, że mieliśmy takie: "Kurczę, mogliśmy lepiej". Co więcej, o godzinie 15:30 na próbie generalnej zatańczyliśmy lepiej i chcielibyśmy zatańczyć lepiej, tylko po prostu wiadomo: złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy. My się po prostu trochę wystraszyliśmy - wyznała Helena w rozmowie z Eską.

Ogromny strach towarzyszył w tamtej chwili także partnerującemu aktorce Romanowi. Tancerz obawiał się, że przez przypadek zahaczył o suknię swojej towarzyszki i za moment zupełnie ją rozbierze.

Ja szczerze cały czas myślałem, że to jest twoja suknia. Myślałem, że zacząłem zdejmować z ciebie spódnicę albo suknię - dodał.

Trudności sprawiło im także piórko, które wykorzystywali jako rekwizyt podczas prezentowania tańca góralskiego.

Czasami musi się zaplątać welon, czasami musi spaść piórko i czasami nasz taniec ludowy musi wyglądać mega nieefektownie, chociaż był bardzo trudny i mega nam przykro, że tego nie było widać… To też jest nauka dla nas, że możemy sobie wszystko zaplanować i stanąć na rzęsach, wykonać najwięcej roboty na świecie, a i tak "at the end of the day" niewiele od nas zależy - podsumowała Englert.

Helena Englert o krok od wpadki na parkiecie!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI