Izabella Miko w 18. edycji "Tańca z Gwiazdami" miała być kolejnym mocnym nazwiskiem w obsadzie. Zamiast euforii pojawiła się jednak fala krytyki. Widzowie programu masowo komentują decyzję produkcji, zarzucając jej brak równości wobec pozostałych uczestników. W sieci zawrzało.
Zobacz także: Sensacja przed startem "Tańca z Gwiazdami"! Wyciekła CAŁA lista par
Emocje jeszcze przed startem programu
Nowa odsłona tanecznego show jeszcze się nie rozpoczęła, a emocje już sięgają zenitu. Wiadomo, że na parkiecie zobaczymy takie nazwiska jak: Piotr Kędzierski, Natsu, Mateusz Pawłowski, Magdalena Boczarska czy Sebastian Fabijański, ale prawdziwe punkty zapalne pojawiły się przy Izabelli Miko - a wcześniej Emilii Komarnickiej.
Dla części widzów obecność Izy Miko w "Tańcu z Gwiazdami" to "za dużo". Powód? Taneczne doświadczenie, którego - zdaniem komentujących - nie da się zignorować. Internauci błyskawicznie zaczęli przypominać jej przeszłość: naukę w szkole baletowej, wyjazd do USA na stypendium do prestiżowej American Ballet Association oraz udział w licznych produkcjach tanecznych, w tym "Kochaj i tańcz" czy "Step Up".
Internauci nie kryją oburzenia
Pod oficjalnym ogłoszeniem na Instagramie szybko pojawiły się setki komentarzy. Jedni gratulowali, inni nie kryli frustracji. Z ironicznym wpisem odezwał się nawet jeden z uczestników show, Kacper "Jasper" Porębski:
To już wiem, do kogo pójdzie ta kryształowa kula...
Widzowie wprost zarzucają produkcji, że stawia osoby bez żadnego doświadczenia tanecznego na przegranej pozycji jeszcze przed pierwszym odcinkiem.
Przecież ona jest tancerką, ma doświadczenie, tańczy całe życie... Jak osoby, które zaczynają od zera, mają jej dorównać?;
To nie jest uczciwe;
Słabym jest zapraszanie do programu osoby, po której wpisaniu nazwiska jako pierwsze wyskakuje: ‘polska aktorka i tancerka’;
Współczuję tym, którzy zaczynają od zera - porównywanie ich do Izy i Komarnickiej nie jest sprawiedliwe.
Czy doszło do złamania regulaminu?
Portal Pudelek postanowił skontaktować się z produkcją programu i dowiedzieć się, czy doszło do złamania regulaminu.
Regulamin nie zabrania udziału absolwentom szkoły baletowej, tylko osobom, które tańczyły taniec towarzyski. W takiej samej sytuacji był na przykład Michał Barczak, który wcześniej tańczył balet i wcale nie radził sobie jakoś rewelacyjnie w tańcu towarzyskim. Przeciwnie - nawyki wyniesione z baletu często były wskazywane przez jurorów jako wady
- twierdzi źródło Pudelka.
Zanim zabrzmi pierwsza muzyka na parkiecie, "Taniec z Gwiazdami" już zdążył wywołać jedną z największych burz tej edycji.