Jan Borysewicz ma kontakt z Pawłem Kukizem? Tak lider Lady Pank mówi o dawnym przyjacielu

2026-04-16 15:36

Jan Borysewicz to jedna z kluczowych postaci polskiej sceny rockowej. Uznany gitarzysta dał się poznać przede wszystkim jako założyciel i lider zespołu Lady Pank, ma jednak na koncie liczne współprace - także z Pawłem Kukizem. Jak dziś, po latach, Borysewicz wspomina niegdysiejszego współpracownika i przyjaciela?

Choć kojarzony przede wszystkim z założonym i prowadzonym przez siebie zespołem Lady Pank, Jan Borysewicz to osoba, której obecność w polskiej branży muzycznej znacząco wykracza poza słynną rockową grupę. Artysta ma na koncie liczne współprace z kolegami i koleżankami po fachu, by wspomnieć chociażby Izabelę Trojanowską, Grzegorza Ciechowskiego, Edytę Bartosiewicz, Majkę Jeżowską, Urszulę, Andrzeja Piasecznego, zespoły Bracia i Video, Annę Wyszkoni, Piotra Cugowskiego czy w końcu Pawła Kukiza.

Współpraca między Panami miała jednak szczególny wymiar. W 2003 roku Jan Borysewicz wydał swój pierwszy album poza Lady Pank i był to nagrany właśnie z Kukizem krążek Borysewicz & Kukiz, rok wcześniej zaś muzycy współtworzyli wspólnie ścieżkę dźwiękową do filmu E=mc² w reżyserii Olafa Lubaszenki. W 2013 roku muzycy mieli w planach wydać kolejny wspólny album, jego premiera została jednak początkowo przesunięta na 2015 rok, a ostatecznie anulowana ze względu na start Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich. 

Temat dokonań muzycznych obu artystów powrócił ze zdwojoną siłą w 2021 roku. To wtedy, na fali głosowania w sprawie tzw. "lex TVN" i tego, jaką decyzję w związku z nim podjął Kukiz - mianowicie oddania głosu "za" ustawą, Borysewicz wrzucił na swoje media społecznościowe zdjęcie okładki wspólnej płyty z politykiem, jednak jego nazwisko było przekreślone. Gitarzysta pisał także:

Niestety ja nie jestem tym zaskoczony, bo nawet jak był moim kolegą to i tak nigdy nie można było na niego liczyć… Boję się o moją Polskę.

Jan Borysewicz: Muzyka znów jest nudna. Czekam, aż ktoś zaskoczy świat | Mellina
Super Express Google News

Na tym się jednak nie skończyło. W tym samym roku muzyk poinformował o planach wydania albumu kompilacyjnego Wszystkie oblicza Jana Borysewicza, zapowiedział jednak, że utwory, które nagrał z Kukizem pojawią się na nim, jednak z wymazanym wokalem. Na muzyka posypała się jednak fala krytyki, w efekcie której ten zrezygnował z tego pomysłu.

Tak Jan Borysewicz dziś mówi o Pawle Kukizie

Temat współpracy muzyków pojawił się w talk show "Mellina", którego gościem Jan Borysewicz był jesienią 2025 roku. Prowadzący program Marcin Meller zapytał wtedy swojego gościa, kiedy ten ostatni raz rozmawiał z dawnym przyjacielem. Jan Borysewicz wyznał, że mieli kontakt 3 lata temu, każdy jednak podążył swoją ścieżką. 

Rozwijając temat gitarzysta stwierdził, że mimo wszystko wciąż ma w sobie sympatię do Pawła Kukiza. Dodał, że podziwiał zawsze jego odwagę i umiejętności wokalne, a pomysł nagrania wspólnej płyty wyszedł właśnie od niego i wciąż jest zdania, że ta się udała. Borysewicz powrócił do wydarzeń sprzed pięciu lat i stwierdził, że zadziałał pod wpływem emocji, które wywołało w nim głosowanie. Gitarzysta zapewnia, że nie ma w nim ani nienawiści, ani niechęci do rozmowy z Kukizem, jednak to, jak ten postąpił w 2021 roku sprawiło, że poczuł rozczarowanie. Artysta wspomina, że Paweł Kukiz rzeczywiście od zawsze interesował się polityką:

Wiesz co, ja Pawła bardzo lubię, w ogóle, wiesz. To był mój pomysł, żeby nagrać płytę z Pawłem, ja go bardzo - zawsze mi bardzo imponował, że był zawsze odważny, że robił, wiesz. To, co zawsze chciał powiedzieć, to mówił. Podobał mi się też jego wokal, sposób jego śpiewania i uważam, że dobrą płytę zrobiliśmy wspólnie. Ten ruch, który ja zrobiłem wtedy skreślając go z tej płyty, po prostu mnie… Patrząc na telewizor, że mój kolega, trzema głosami przewala coś, co jest tak ważne dla naszego kraju, że się po prostu bardzo wiesz… Zresztą, nie tylko ja - większość ludzi miała wtedy taką opinię. To był taki impuls, wiesz. To nie jest tak, że ja “nienawidzę Kukiza, czy nie będę z nim już nigdy rozmawiał”. To po prostu był taki moment, w którym ta rzecz, którą zrobił mi się strasznie nie podobała. I nigdy bym go o to nie podejrzewał. W ogóle bym go nie podejrzewał, że pójdzie do polityki - to nie jest miejsce dla niego i nigdy nie było. [...] Zawsze mówił o tym, ale ja próbowałem zmieniać temat. My powinniśmy się wypowiadać w tekstach. To chyba pierwszy raz się zdarzyło, że ja skreśliłem i to było na moich socialach i się zrobiła afera wokół tego - wspominał Jan Borysewicz w “Mellinie” Eski ROCK.

Rock, skandale i wolność. Netflix bierze się za lidera Lady Pank! Powstaje film o Borysewiczu!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki