Joanna Jabłczyńska kończy z "Tosia gate". "Jestem przeczołgana psychicznie"

Przez kilka tygodni niemal cała Polska żyła konfliktem Joanny Jabłczyńskiej i Katarzyny Grocholi. Aktorka oficjalnie zakończyła "Tosia gate", ale nie ukrywa, że całe to zamieszanie sporo ją kosztowało. Na szczęście wyszło z tego również coś dobrego.

Koniec "awantury o Tosię". Z zamieszania wyszło coś dobrego

Nie milkną echa "afery castingowej" kontynuacji "Nigdy w życiu". Samą wiadomość o ekranizacji kolejnej książki autorstwa Katarzyny Grocholi fani przyjęli z entuzjazmem. Szczególnie, że na planie miała stawić się oryginalna obsada z Danutą Stenką na czele.

Jednak z czasem okazało się, że w kontynuacji nie pojawi się Joanna Jabłczyńska, czyli ekranowa Tosia. Po tym, jak Joanna Jabłczyńska przyznała, że to nie ona zagra Tosię w nowej części, rozpętała się prawdziwa burza. Aktorka nie kryła żalu z takiej decyzji produkcji.

Po tym nastąpiła bitwa na oświadczenia między Jabłczyńską a Katarzyną Grocholą. W końcu pisarka postanowiła postraszyć gwiazdę "Na Wspólnej" pozwem sądowym. Do konfliktu włączyła się również Dorota Szelągowska, która była pierwowzorem Tosi. Emocjonalna wypowiedź przyniosła jej więcej szkody niż korzyści.

Fani "Nigdy w życiu" oraz internauci stanęli murem za Joanną Jabłczyńską. Gdy do aktorki trafiło wezwanie przedsądowe, nakazujące przeproszenie autorki i wpłatę na rzecz fundacji Rak'n'Roll, ta zrobiła przelew i założyła dodatkową zbiórkę. W sumie uzbierała 576 340 zł, a od siebie dodała 5 tysięcy.

Zobacz również: Joanna Jabłczyńska po aferze wskoczyła w bikini i relaksowała się nad wodą. "Trzymaj się Tosia"

Joanna Jabłczyńska o "Tosia gate". "Jestem przeczołgana psychicznie"

Kilka dni temu Jabłczyńska oficjalnie "odpięła przeprosiny", czym dała do zrozumienia, że pora zakończyć konflikt. Nie oznacza to jednak, że emocje opadły. W najnowszym wywiadzie opowiedziała o "pobojowisku", które pozostawiła po sobie ta cała sytuacja.

Mam nadzieję, że już jest po burzy, że już wyszła przysłowiowa tęcza w postaci tej cudownej zbiórki na Fundację Rak’n’Roll. Udało się zebrać prawie 600 tysięcy! To wielka radość, ale ogólnie jest jeszcze pobojowisko.

Jestem osobą bardzo wrażliwą, która nigdy się nie pchała w tego typu historie. Nie spodziewałam się, że to zostanie rozdmuchane do takich rozmiarów.

Teraz jestem po prostu fizycznie zmęczona i przeczołgana psychicznie. Przede wszystkim muszę odpocząć. Wiesz, ja nawet nie spałam przez długi czas, bo przeżywałam to wszystko, co się działo - mówiła Joanna Jabłczyńska.

Obecnie aktorka chce po prostu odpocząć i wrócić do normalności.

Zobacz również: Agnieszka Żulewska zareagowała na aferę o Tosię. Teraz Joanna Jabłczyńska przeprasza aktorkę

Sonda
Pójdziesz na film "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później" bez Jabłczyńskiej w roli Tośki?
Joanna Jabłczyńska nie bedzie w ekranizacji nigdy w zyciu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI