Maja Chwalińska w finale Roland Garros
24-letnia Maja Chwalińska przeszła przez kwalifikacje jak burza, a potem zaczęła ogrywać kolejne gwiazdy światowego tenisa. Efekt to historyczny awans do finału wielkoszlemowego turnieju w Paryżu. Polka do głównej drabinki musiała przedzierać się przez trzy rundy kwalifikacji. Już wtedy pokazała charakter i ogromną pewność siebie. Prawdziwa sensacja zaczęła się jednak w turnieju głównym. Polka pokonywała rywalki znacznie wyżej notowane w rankingu WTA, zachwycając kibiców niezwykle inteligentnym, urozmaiconym stylem gry.
Na paryskiej mączce odprawiała z kwitkiem kolejne uznane tenisistki. Wśród pokonanych przez nią znalazły się między innymi Elise Mertens, Maria Sakkari, Diane Parry, Anna Kalinska, a także mistrzyni olimpijska Qinwen Zheng. Każde kolejne zwycięstwo wywoływało coraz większe poruszenie w świecie tenisa. Kulminacją tej bajkowej drogi był półfinał z Dianą Sznajder. Chwalińska wygrała po znakomitym spotkaniu i została pierwszą kwalifikantką w historii, która awansowała do finału Roland Garros. Polka wygrała w Paryżu dziewięć meczów z rzędu, przechodząc drogę, która jeszcze niedawno wydawała się niemożliwa.
Zobacz także: Roland Garros PREMIE: Ile zarobiła Maja Chwalińska w Paryżu? Fortuna!
Dla zawodniczki, która w przeszłości zmagała się z problemami zdrowotnymi, psychicznymi i finansowymi, sukces w Paryżu ma szczególny wymiar. W tej niezwykłej chwili towarzyszy jej coraz więcej fanów. Wśród nich są Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor, którzy stawili się w Paryżu, aby kibicować Polce podczas finału.
Dowbor i Koroniewska na trybunach
Starcie pomiędzy Mają Chwalińską a Mirrą Andriejewą wywołało ogrom emocji. Widać to było po kibicach, którzy zasiedli na trybunach w czasie meczu Mai. Koroniewska i Dowbor pokazali swoją drogę na kompleks sportowy, gdzie miała odbyć się walka.
Chyba już widzicie, gdzie jesteśmy? Tak, Maciek nie zaprosił mnie na randkę, bynajmniej, ale jesteśmy w Paryżu. Troszkę wieje, ale ma być bardzo ciepło na meczu. Właśnie, bo my tu nie jesteśmy bez powodu - opowiadali podekscytowani małżonkowie.
Zdradzili, że bilety na finał turnieju Roland Garros mieli od miesięcy!
Nie spodziewaliśmy się, że to będzie aż taki fart, że to będzie aż tak ważny mecz w historii polskiego tenisa. Jesteśmy mega podjarani.
Gwiazdorska para pokazała w sieci, gdzie siedzi i jak prezentuje się hala sportowa. Joanna jeszcze przed meczem pochwaliła się zakupami: parasolem i czapeczkami. Starcie śledził też Brad Pitt! Niestety, Mai nie udało się wygrać finałowej walki. Mirra Andriejewa była tego dnia lepsza na korcie. ZOBACZCIE zdjęcia!
Zobacz także: Maja Chwalińska i jej rodzice. Kim są Tomasz i Marcela Chwalińscy?
Zobacz więcej zdjęć. Córka Izabelli Scorupco wychodzi za mąż! Już jest po wieczorze panieńskim. Ale się bawiła!