Spis treści
Julia Wieniawa, jest gwiazdą, która nie wymaga przedstawiania. Aktorka, piosenkarka i influencerka ma ciągle ręce pełne roboty, od pewnego czasu spełniając się chociażby w roli jurorki w programie "Mam Talent". Jak w tym wszystkim odnajduje się ze swoim alter ego, które odkryła dopiero niedawno?
Anastazja, czyli alter ego Wieniawy. "Dałam jej upust na scenie"
W rozmowie z Olkiem Sikorą dla programu "halo tu polsat" Julia Wieniawa zdradziła wiele ciekawych wątków związanych z jej pracą. Jak przyznała, uwielbia postać Kaliny Jędrusik i nie może już się doczekać swojego występu na nostalgicznym koncercie w ramach Polsat Hit Festiwal 2026. Wieniawa nie wyobraża też sobie prowadzenia kariery bez wsparcia mamy, która nie tylko jest jej wielką motywatorką, ale również pełni funkcję menadżerki.
W udzielonym śniadaniówce wywiadzie 27-latka poruszyła też głośny jakiś czas temu temat alter ego, które nazywa Anastazją. Kim jest druga osobowość Wieniawy? Artystka twierdzi, że daje jej się wyżyć na scenie, dlatego sfera prywatna uległa znacznemu uspokojeniu.
"To jest moje alter ego, o którym się dowiedziałam ze 2-3 lata temu. Na początku trochę mi mieszała w życiu i musiałam często, jako Julia, sprzątać po Anastazji, bo wpadałam w różne tarapaty. Później stwierdziłam, że tę Anastazję przeobrażę w muzykę i dałam jej upust na scenie, dzięki czemu moje życie prywatne trochę się uspokoiło, a Anastazja ma gdzie się wyżyć. [...] Mam wrażenie, że te moje dwie osobowości bardziej są taką pełnią" - objaśniła.
Julia Wieniawa krótko o pieniądzach. Nie chce być z nimi kojarzona
W rozmowie padł też wątek, który Julia Wieniawa poruszyła bardzo niechętnie. Nic dziwnego po tym, jak jej wypowiedź dotycząca biedy w programie Kuby Wojewódzkiego wywołała niemałe poruszenie w sieci. W kwestii pieniędzy gwiazda ma jasne stanowisko: nie są najważniejsze i nie chce być z nimi kojarzona.
Zapytana o najbardziej intratną propozycję finansową, którą odrzuciła, Wieniawa wymigiwała się od odpowiedzi. Podkreśliła, że jej słowa mogą być wyciągane z kontekstu lub całkiem fabrykowane. Ostatecznie jednak uchyliła rąbka tajemnicy i przyznała, że odrzuciła ofertę współpracy z popularnej sieci fastfoodowej. Za namową mamy poczekała na bliższą jej sercu propozycję, która choć była mniej opłacalna finansowo - bardziej odpowiadała jej wartościom.
"Ja już nie chcę być kojarzona z pieniędzmi, bo to nie jest clou mojego życia! [...] To jest takie wkurzające, że wszyscy mi wszystko wyliczają, konfabulują, piszą ile dostałam za jakąś reklamę... To są często rzeczy wyrwane z kontekstu albo naprawdę wyssane z palca, a oni nie mają prawa i możliwości dowiedzieć się, ile ja za coś dostałam" - skwitowała celebrytka.
"Strasznie szybko wszyscy mnie rozliczali za moje decyzje, raz lepsze, raz gorsze, ale, kurczę, jestem młodą osobą, mam prawo próbować" - wyznała do tego.
Polecany artykuł: