Kora nie zostawiła testamentu! Sipowicz w sądzie codziennie walczy o spadek po ukochanej żonie

2026-04-08 12:48

Śmierć Kory wciąż ciąży nad jej bliskimi! Drugi mąż artystki, Kamil Sipowicz, przyznaje w rozmowie z mediami, że brak testamentu po gwieździe sprawia mu ogromne problemy. Codziennie musi stawać przed sądem, a sprawy spadkowe, zamiast się kończyć, wciąż ciągną się latami!

Kora zostawiła rodzinę w chaosie! Sipowicz i dzieci walczą o spadek

Kora odeszła w lipcu 2018 roku, po heroicznej walce z rakiem jajnika z przerzutami do otrzewnej. Jej odejście wstrząsnęło fanami i bliskimi. Dla Kamila Sipowicza była nie tylko żoną, ale także towarzyszką życia i wsparciem w najtrudniejszych chwilach. Jednak po jej śmierci okazało się, że brak testamentu zamienił rodzinne wspomnienia w prawdziwy spadkowy koszmar. Kora nie pozostawiła wskazówek dotyczących majątku, co wywołało konflikt między mężem, młodszym synem Szymonem oraz starszym synem Kory z pierwszego małżeństwa, Mateuszem Jackowskim.

Zobacz też: Kamil Sipowicz ujawnił, co zrobił z prochami Kory. Prawo jasno tego zabrania. Szokujące, co działo się później

Dramat po śmierci Kory! Sipowicz zmuszony do częstych wizyt w sądzie

Problemy dotyczą nie tylko majątku materialnego, ale też praw autorskich do kultowych utworów artystki. Dopóki spór nie zostanie rozstrzygnięty, nikt nie może czerpać zysku z jej twórczości. Starszy syn Kory nie ukrywa żalu wobec ojczyma, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację.

Ta śmierć była cały czas między nami, to po co jeszcze o niej gadać, prawda? Jak żeśmy z nią walczyli? No ona była z tyłu umysłu. Po co werbalizować, prawda? (...) Nie ten, który się zajmuje, jest blisko i jest w pewnym sensie cały czas pod linią ostrzału (...) Nie chciałem jej martwić. Dlatego Kora nie zostawiła testamentu i jestem w tej chwili w dość przykrej sytuacji... Muszę bardzo często odwiedzać sądy. Sprawy nie zostały uporządkowane i właściwie po tej śmierci powinienem trochę odpocząć. I nie jestem w stanie odpocząć, bo no... - powiedział w rozmowie z RMF FM Sipowicz.

Sipowicz przyznał również, że prochy Kory zostały rozdzielone między najbliższych w pięciu urnach - trafiły do rodziny, przyjaciółki oraz do miejsc ważnych dla artystki, w tym na Roztocze i do Atlantyku. 

Rozdysponowałem je. Dostała je rodzina. Dostała siostra, synowie, przyjaciółka. Przyjaciółka rozsypała do Atlantyku, do jeziora Wulpińskiego. Myśmy wysypali na Roztoczu oczywiście. Jeszcze w kilka miejsc - mówił Kozaczkowi.

Zobacz też: Rodzina Kory walczy o spadek. Prawa do hitów są warte fortunę

Zobacz naszą galerię: Kora nie zostawiła testamentu! Sipowicz w sądzie codziennie walczy o spadek po ukochanej żonie

Sonda
Tęsknisz za Korą?
Tu umierała Kora. Jej mąż po raz pierwszy pokazał wnętrza domu na Roztoczu
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki