Henryk R. robi kogel-mogel, a Henryk J. śpiewa serenadę pod oknem
Henryk R. z "Sanatorium miłości" dzień zaczął się od kulinarnych eksperymentów. Mężczyzna przygotował kogel-mogel z oliwą z oliwek, cytryną, cynamonem i imbirem. Przekonywał współlokatora, że mikstura to samo zdrowie i świetnie działa na jelita. Przyniesioną Emilii porcję reklamował równie entuzjastycznie - dopóki nie zaczął mówić o jelitach. Kobieta szybko zmieniła temat.
Polecamy: Wielkie love story po "Sanatorium miłości"? Znamy historię spotkania Pawła z Emilką PO PROGRAMIE!
Tymczasem Henryk J. postanowił zaimponować Ewie w bardziej romantyczny sposób. Stanął pod jej oknem i zaśpiewał serenadę. W nagrodę dostał całusa.
Jestem dobrej myśli i dobrej nadziei. Bo z mojej strony z serduszka płynie wielka moc do Ewy. Byle ona zaakceptowała, to na pewno coś z tego będzie
- mówił przed kamerami rozentuzjazmowany kuracjusz.
Ewa studziła jednak nastroje, tłumacząc, że buziak to wyraz sympatii i przyjaciele też mogą się przytulać.
Strażacy, wspólna randka i smutne wyznanie Lilli
Marta Manowska zorganizowała grupie zajęcia ze strażakami. Kuracjusze rywalizowali w dwóch konkurencjach - laniu strumieniem wody w pachołka oraz przenoszeniu jajka specjalnym narzędziem. Pierwszą wygrali panowie, a później triumfowały panie. Najlepsi w całych zawodach okazali się Paweł i Lilla, którzy jako nagrodę mogli wybrać partnera na randkę. Lilla zaproponowała, żeby poszli razem.
Na randce kobieta otworzyła się i powiedziała wprost, co ją gryzie.
Byłam nastawiona na to, że ja i tak tutaj nikogo nie znajdę. Jak w pierwszej chwili zobaczyłam naszych panów, to raczej widziałam po waszych minach, że w żadnego typie pana nie byłam. Panowie od samego początku uważali mnie za kumpla, przyjaciela, do którego można przyjść się zwierzyć, który może guziczka przyszyć, pomóc w wyjściu na randkę. To jest przykre, bardzo przykre
- mówiła wzruszona Lilla.
Jak każda kobieta potrzebowałabym, żeby ktoś mnie zauważył, że nie tylko jestem wielka, ale jestem też kobietą
- dodała przed kamerami.
Paweł wysłuchał jej słów i podarował króliczka. Wyjaśnił, że to Lilla zazwyczaj sprawia innym prezenty, więc tym razem chciał jej odwdzięczyć się tym samym gestem.
Zobacz także: Lilla z "Sanatorium Miłości" szczerze o kulisach programu. Nie miała łatwo z Barbarą
Warto wspomnieć, że w wolnym czasie Teresa i Ewa wybrały się na masaż. Pierwsza z kobiet była pełna obaw - tym bardziej, że masował ją mężczyzna. Ostatecznie seniorka wyszła z zabiegu zadowolona i dumna z siebie. Przełamała lęk i wyszła ze swojej strefy komfortu - a to w sanatorium bywa równie ważne co randka.
Skansen, pierogi i kuracjusz odcinka
Kolejnym punktem programu były zajęcia w skansenie. Panie lepiły pierogi, panowie haftowali i robili wycinanki. Między Emilią a Henrykiem R. wyraźnie iskrzyło - mężczyzna jadł wręcz seniorce z ręki. Przy wspólnym stole Marta Manowska ogłosiła, że kuracjuszem odcinka zostaje Henryk R. i że może zaprosić wybraną osobę na randkę.
I tu zaczęły się schody.
Ja wiem, że jestem z Emilką w parze, ale ciekawość różnych charakterów... Zapraszam na randkę Ewunię
- oznajmił Henryk R.
Lilla skomentowała to, ujawniając, co dzieje się, kiedy kamery nie towarzyszą kuracjuszom:
Henio ma zawsze dwie opcje do wyboru. Widzę, co się dzieje na stołówkach, gdzie sobie rozmawia z Ewą. A widzę wieczory, kiedy seksownie rozmawia z Emilką.
Emilia nie kryła łez
Decyzja Henryka mocno zraniła Emilię. Kobieta nie kryła emocji w rozmowie z prowadzącą.
To jest motyl. Na jeden kwiatek, na drugi kwiatek, a trzeci i czwarty też może być. On się dał rozszyfrować
- mówiła przez łzy.
Przy okazji Emilia opowiedziała Marcie Manowskiej o swoim życiu - o spontanicznym ślubie, o mężu, któremu w wieku 30 lat lekarze dawali maksymalnie pięć lat życia, a który przeżył z nią jeszcze 30 lat. O tym, jak na koniec powiedział jej, że była największą miłością jego życia. Od jego śmierci minęło już dziewięć lat i dziś Emilia jest gotowa na nowe uczucie.
W wieku 95 lat zrobię swojemu mężczyźnie striptiz
- rzuciła z uśmiechem, rozśmieszając Martę.
Nieudana randka Henryka R. z Ewą
Na randce z Ewą Henryk R. szybko zorientował się, że wpadł w kłopoty.
Zaprosiłem cię, bo mamy bardzo fajną relację. Chciałbym dalej tworzyć między nami relację, mimo że, jak wiesz, mam relację z Emilią
- mówił.
Ewa nie czuła się w tym układzie dobrze. Zakończyła spotkanie i poprosiła, żeby mężczyzna wyjaśnił wszystko z Emilią. Henryk R. spędził resztę randki sam.
Zepsułem wszystko. Jestem zły na siebie
- przyznał przed kamerami.
Henryk R. opowiedział o swojej przeszłości
W rozmowie z Martą Henryk R. opowiedział o swojej przeszłości. W dzieciństwie nie dostał ciepła i przytulenia od rodziców, co - jak sam przyznał - sprawiło, że przez całe życie szukał bliskości u innych kobiet. Z pierwszą żoną ustalili, że będą mieszkać pod jednym dachem, ale żyć w wolnym związku. Tak poznał drugą żonę - zamożną kobietę, która zaproponowała mu ślub. Związek rozpadł się po dwóch latach, a Henryk przeżył wtedy prawdziwe załamanie.
Tylko spałem i płakałem
- wspominał.
Pomocy udzieliły mu dzieci, które namówiły go, żeby zadzwonił do pierwszej żony. Ta wynajęła mu mieszkanie po rodzicach, w którym mieszka do dziś. Teraz Henryk ma tylko jedną nadzieję - że Emilia mu wybaczy. Czy tak się stanie? Przekonamy się w kolejnym odcinku "Sanatorium miłości".