Spis treści
Związek gospodarza "Teleexpressu" z młodszą koleżanką po fachu błyskawicznie stał się gorącym tematem w polskim show biznesie. Maciej Orłoś, który od lat cieszy się ogromną sympatią telewizyjnej widowni, ma za sobą trzy zakończone małżeństwa. Swoją bezpieczną przystań odnalazł ostatecznie w ramionach dziennikarki Pauliny Koziejowskiej, z którą sformalizował relację w 2025 roku. Zakochani nie uciekają od niewygodnych pytań i chętnie dyskutują o dzielącej ich przepaści pokoleniowej.
Maciej i Paulina Orłoś o krytyce ich małżeństwa
Dziennikarski duet udzielił niedawno wywiadu serwisowi "Świat gwiazd", w którym Orłosiowie poruszyli kwestię 22 lat odstępu w ich metrykach. Małżonkowie wprost przyznali, że ciągłe zderzanie się z nieprzychylnymi opiniami bywa męczące, a internetowe złośliwości wytykające im daty urodzenia są dla nich całkowicie niezrozumiałe. Zapewniają jednocześnie, że w domowym zaciszu liczby nie mają absolutnie żadnego znaczenia, nawet jeśli oboje odczuwają naturalne różnice wynikające z dorastania w innych czasach.
„Myślę, że jest piękna, aczkolwiek my na co dzień w ogóle nie myślimy o tej różnicy wieku” - powiedział dziennikarz.
„Nie jest to łatwe [...], bo mam wrażenie, że ludzi jakoś triggeruje ta różnica wieku. Nie wiem, dlaczego tak jest. Ja tego nie rozumiem. To znaczy, ludzie są bardzo sfrustrowani” - dodała jego żona.
Maciej Orłoś opowiadania żonie o dawnych czasach
Ceniony dziennikarz nie ukrywa, że w relacji z żoną zdarza mu się opowiadać o realiach społecznych i wydarzeniach na świecie, które miały miejsce jeszcze przed jej narodzinami. Pokoleniowe rozbieżności wychodzą na jaw także podczas dyskusji o młodzieńczych fascynacjach. Gwiazdor telewizji zauważa, że wychowywali się w zupełnie innych epokach muzycznych, co przekłada się na odmienne gusta i tym samym - wzajemne poszerzanie horyzontów.
„Naprawdę dobrze się czuliśmy jako para ze sobą i ta różnica, owszem, ona czasami wychodzi w różnych sytuacjach typu kwestie pokoleniowe. Na przykład mówię Paulinie o czymś, co się działo na świecie, w Polsce, wtedy, kiedy jej jeszcze na świecie nie było. Ja mam swoich idoli z moich lat wczesnej młodości, a Paulina ma swoich idoli z wczesnych lat jej młodości. To są inni idole, bo to jest inna muzyka, inna epoka w muzyce. No ale da się z tym żyć” - wytłumaczył Maciej Orłoś.