Małgorzata Ostrowska w czerni podbiła Sopot! 68-letnia gwiazda pokazała, że rock nie zna wieku
Małgorzata Ostrowska jak zwykle postawiła na mocny, rockowy wizerunek. Na festiwalu w Sopocie pojawiła się odziana od stóp do głów w czerń, ale jej strój zdecydowanie nie był ani klasyczny, ani nudny. Artystka miała na sobie czarną górę z długim rękawem, której największą ozdobą było efektowne, duże plisowanie przy ramionach. Pojawiły się też srebrzyste guziki.
Do tego gwiazda dobrała nieregularnie ściętą, czarną, warstwową spódnicę z falbanami. Niektóre były tiulowe, inne błyszczące. Asymetryczny fason dodawał kreacji dynamiki i sprawiał, że stylizacja prezentowała się niezwykle scenicznie. Do tego Ostrowska dobrała wysokie, mocne, sznurowane botki na wysokim spodzie. Czerń w ostrym wydaniu świetnie podkreśliła rockowy charakter występu uwielbianej piosenkarki.
Zobacz także: Gulczas pochował brata... w lesie. Mało kto wiedział, że Piotr Gulczyński i Małgorzata Ostrowska są rodziną!
Piękna i pewna siebie
Największe wrażenie robiła jednak nie sama kreacja, lecz sposób, w jaki Ostrowska ją nosiła. Pewność siebie, charakter i sceniczna charyzma sprawiły, że 68-letnia wokalistka zdecydowanie przyciągała uwagę. Ostrowska jednym występem pokazała, że dojrzałość absolutnie nie oznacza rezygnacji z odważnego stylu, wręcz przeciwnie. Można mieć za sobą dekady kariery i nadal wyglądać wyraziście, nowocześnie oraz z charakterem. Udowodniła to dawna wokalistka Lombardu, udowadnia to również np. Maryla Rodowicz, która w Sopocie też właśnie poprzez strój pokazała swoją wyjątkową osobowość.
Ani Ostrowska, ani Rodowicz nie próbują na siłę odmładzać siebie czy swojego wizerunku. Obie gwiazdy stawiają na autentyczność - w show-biznesie i branży muzycznej osiągnęły tak wiele, że naprawdę mogą być sobą. To nasze muzyczne królowe? Jak myślicie?
Zobacz także: Marian Lichtman targał leżak ulicami Sopotu. Potem zdjął koszulkę i wyłożył się jak król. Po plaży chodził w skarpetkach!
Zobacz więcej zdjęć. Maryla Rodowicz oszołomiła publiczność w Sopocie! To ona rozbujała finałowy koncert!