Małgorzata Rozenek ostro reaguje na zniszczenie jej butiku! Wprost mówi o przemocy

Aktywiści z grupy "Akcja!" postanowili dopiec tzw. elitom. W tym tygodniu zniszczyli m.in. wystawę butiku Małgorzaty Rozenek-Majdan, oblewając go sztucznymi odchodami. Ucierpiała też Andziaks i jej sklep ze świecami. Ta druga od razu zawiadomiła policję. Rozenek zabrała głos dopiero dobę po zdarzeniu. Ale, jak zapewnia, nie pozwoli na przemoc i ujawnia kulisy zajścia.

Uśmiechnięta Małgorzata Rozenek-Majdan na tle fioletowych kwiatów. O ataku na butik gwiazdy przeczytasz na SE.
Autor: AKPA

Małgorzata Rozenek-Majdan padła ofiarą ataku działaczy społecznych z grupy "Jazda!", którzy w ramach swojej akcji "Elity posrało, czas po sobie posprzątać" postanowili oblać kilka sklepów celebrytek sztucznymi odchodami. Co nimi kierowało?

Tym razem zwracamy uwagę na to, jak posrało Małgorzatę Rozenek i Radosława Majdana. (...) Rozenek-Majdan jeszcze promuje ten śmiercionośny dla dzieci konsumpcjonizm poprzez luksusowe sklepy, takie jak ten tutaj, który właśnie obrzuciliśmy sztuczną kupą. Gdzie sprzedaje się tandetę oczywiście w niebotycznych cenach, której produkcja zanieczyszcza wodę, żywność i nasze ciała

- przemówili w sieci.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Oblano butiki Rozenek i Andziaks sztucznymi odchodami. Znamy stanowisko policji!

Oświadczenie Małgorzaty Rozenek-Majdan

Małgorzata Rozenek-Majdan nie złożyła jeszcze zawiadomienia na policję. Ale nie zamierza zostawić tak sprawy. Właśnie wydała ostre oświadczenie. 

"Wczoraj mój butik był celem akcji aktywistów klimatycznych. Rozumiem prawo do protestu. Sama od lat angażuję się społecznie i wiem, że w demokracji jest miejsce na wyrażanie swoich poglądów. Wiem też, że zmiany często zaczynają się od sprzeciwu. Ale protest nie może oznaczać przyzwolenia na przemoc.

Niszczenie czyjejś własności, zakłócanie pracy i wywoływanie poczucia zagrożenia nie są narzędziami debaty publicznej.

NIE PRZEGAP: Małgorzata Rozenek-Majdan lubi planować swój pogrzeb. Ujawniła szczegóły testamentu. "Wychodzę na osobę ze skłonnością do makabry"

W środku byli pracownicy. Przyszli do pracy jak każdego innego dnia i po prostu się przestraszyli. Nie byli stroną żadnego sporu, a mimo to ponieśli jego konsekwencje. Nie możemy uznać, że niszczenie czyjejś własności jest akceptowalnym sposobem wyrażania poglądów. Od tego świat nie stanie się bardziej sprawiedliwy. Nie zmniejszą się nierówności. Nikomu nie będzie żyło się lepiej. Zostanie tylko więcej złości, więcej podziałów i większe przyzwolenie na przemoc.

Od lat uczestniczę w debacie publicznej i wierzę, że nawet w najtrudniejszych sprawach można się różnić, nie odbierając innym poczucia bezpieczeństwa i szacunku. Każdy, kto przekracza granice prawa, powinien ponieść odpowiedzialność w ramach państwa prawa. Tylko w ten sposób możemy chronić przestrzeń do prawdziwej debaty" - czytamy w oświadczeniu Małgorzaty Rozenek-Majdan.

Zobaczcie w naszej galerii, jak wyglądało całe zajście.

Czy waszym zdaniem aktywiści przesadzili? 

Sonda
Czy popierasz działania aktywistów ws. Rozenek i Andziaks?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki