Mało kto wiedział o ich zażyłości. Anna Dymna i Jan Frycz znali się od dzieciństwa

Anna Dymna i Jan Frycz poznali się, kiedy byli jeszcze dziećmi. Zanim stali się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia, spotykali się w krakowskim teatrzyku działającym przy Poczcie Głównej. Ich znajomość z czasem przerodziła się w wieloletnią więź, którą Dymna porównywała do relacji z bratem. Po śmierci Frycza aktorka wraca pamięcią do początków ich niezwykłej przyjaźni.

Znali się od dzieciństwa i traktowali jak rodzeństwo. Mało kto wiedział o relacji Dymnej i Frycza

Ich drogi przecięły się na długo przed wielkimi rolami, premierami i czerwonymi dywanami. Anna Dymna i Jan Frycz byli wówczas uczniami szkoły podstawowej. To właśnie wtedy zaczęła się historia znajomości, która przetrwała kolejne dekady. Dla Dymnej Frycz nie był wyłącznie kolegą z branży. Łączyły ich wspólne wspomnienia z czasów dzieciństwa, pierwsze doświadczenia teatralne i późniejsze lata pracy w zawodzie. Aktorka przyznaje, że jego odejście jest dla niej wyjątkowo bolesne, bo wraz z nim znika również część jej własnej historii.

Zobacz też: Nie żyje Jan Frycz. Wybitny aktor miał 72 lata i pracował do ostatnich chwil

Anna Dymna i Jan Frycz mieli wspólną tajemnicę. Znali się, zanim zostali gwiazdami

Anna Dymna poznała Jana Frycza w Krakowie. Oboje byli jeszcze dziećmi, kiedy trafili do teatrzyku działającego przy Poczcie Głównej. To tam zetknęli się po raz pierwszy i zaczęli wspólnie odkrywać świat teatru.

Trudno było wtedy przewidzieć, że ta dziecięca znajomość przerodzi się w relację, która przetrwa przez całe dorosłe życie. Oboje poszli później własnymi artystycznymi drogami, rozwijając kariery na scenie i przed kamerą, ale ich więź nie zniknęła.

Dymna po latach mówiła o Fryczu niemal jak o członku rodziny. W rozmowie z "Faktem" przyznała, że traktowała go jak brata. Ich relacja była dla niej czymś znacznie ważniejszym niż zwykła znajomość dwojga aktorów.

Ja nie mogę nic powiedzieć, bo jak umiera taki brat, to… To jest straszliwie okrutny upływ czasu. Odchodzą ludzie, którzy są świadkami mojego dzieciństwa, z którymi przeżywaliśmy różne wspaniałe rzeczy. Zawsze z takim człowiekiem odchodzi też kawałek mnie - powiedziała "Faktowi" aktorka.

Zobacz też: Jan Frycz będzie miał państwowy pogrzeb? ZASP chce uhonorować wybitnego aktora

Te słowa pokazują, jak głęboka była ich relacja. Frycz należał bowiem do grona osób, które znały Dymną jeszcze zanim została wielką gwiazdą polskiego kina i teatru. Był świadkiem jej dorastania, pierwszych fascynacji sceną i kolejnych etapów życia. Ich znajomość trwała przez lata, mimo że oboje mieli własne kariery i liczne zawodowe zobowiązania. Dla Dymnej szczególnie ważne było to, że z Fryczem łączyły ją wspomnienia, których nie da się już odtworzyć z nikim innym. Aktorka wiedziała również, że stan zdrowia jej przyjaciela był poważny. Niedługo przed jego śmiercią spotkała córkę Jana Frycza, Gabrielę. To właśnie od niej usłyszała, że Janek jest bardzo chory.

Miesiąc temu spotkałam jego córkę Gabrysię. Mówiła, że Janek jest bardzo chory. Wiedziałam, że jest chory - wspominała Dymna.

Mimo świadomości problemów zdrowotnych Frycz pozostawał aktywny zawodowo. Przez blisko pół wieku stworzył około 200 ról teatralnych, filmowych, telewizyjnych i radiowych. Jeszcze niedługo przed śmiercią miał pracować nad kolejnymi projektami.

Zobacz też: Dzieci Jana Frycza pożegnały ojca w sieci. Gabriela i Michał we wzruszających słowach po śmierci aktora

Zobacz naszą galerię: Mało kto wiedział o ich zażyłości. Anna Dymna i Jan Frycz znali się od dzieciństwa

Sonda
Cenisz aktorstwo Jana Frycza?
Nie żyje Jan Frycz. Wybitny aktor miał 72 lata i pracował do ostatnich chwil

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki