Marcin Prokop po rozstaniu pokazał podbite oko i rzucił niewybredny żart. Teraz powiedział, co naprawdę się stało

2026-04-21 15:20

Rozstanie Marcina Prokopa z żoną po 20 latach zelektryzowało media. Niedługo po publicznym ogłoszeniu końca związku prezenter postanowił skomentować całe zamieszanie w żartobliwym tonie, który nie wszystkim przypadł do gustu. Teraz zdradził, że za podbitym okiem kryła się zupełnie inna historia.

14 kwietnia media obiegła informacja o rozstaniu Marcina Prokopa i Marii Prokop. Niemal równocześnie pojawiły się spekulacje o rzekomym romansie prezentera z Mery Spolsky. Prokop nie milczał długo.

17 kwietnia Marcin Prokop wrzucił na Instagram zdjęcie z podbitym okiem i przy okazji podsumował ćwierć wieku pracy w mediach:

Pracuję w szołbiznesie od 25 lat. Nagrałem w tym czasie kilkadziesiąt różnych programów, byłem naczelnym kilku gazet, napisałem kilkanaście książek, udzieliłem setek wywiadów (w których czasem mówiłem niegłupie rzeczy), dostałem parę nagród (w tym tak prestiżową i oczywiście w pełni zasłużoną jak "Viva! Najpiękniejsi") oraz stałem na zdjęciu obok Britney Spears.

Konkluzja była gorzka - żadne z tych osiągnięć nie wzbudziło nawet połowy takiego zainteresowania co zmiana stanu cywilnego.

Chyba muszę przemyśleć swoją pracę i przewartościować wiele rzeczy

- przyznał.

Polecamy: Willa za miliony i koniec miłości! Prokop rozstał się z żoną po 20 latach

Prokop zażartował z podbitego oka

Do samego oka Prokop nawiązał w charakterystyczny dla siebie sposób - przekornym żartem. Zasugerował, że podbite oko to sprawka byłej żony, która wróciła do Polski i usłyszała plotki o Mery Spolsky od "Grażyny" w zieleniaku. Część internautów przyjęła to z uśmiechem, inni uznali, że żartowanie z przemocy domowej - nawet w oczywisty ironiczny sposób - to niezbyt szczęśliwy pomysł.

Polecamy: Mery Spolsky przerywa milczenie. Ujawniła całą prawdę o relacji z Marcinem Prokopem

Co naprawdę kryło się za podbitym okiem Prokopa?

Kilka dni później prezenter pojawił się w serii nagrań Julii Wieniawy, w której artystka pyta gości, "co sobie dali". Tym razem Prokop odpowiedział bez żartów i bez owijania w bawełnę:

W tym tygodniu dałem sobie w twarz za pomocą rękawicy bokserskiej mojego trenera, który podczas sparingu niestety nie minął się z moją głową. Teraz to jest zamalowane akurat, ale niestety śliwa kwitnie pod makijażem. Przykro mi. Dałem sobie... odrobinę bólu

- powiedział.

I tak tajemnica podbitego oka Marcina Prokopa została rozwiązana.

Super Express Google News
Marcin Prokop miał problemy w USA podczas nagrań swojego programu? Wszystko jasne!
Sonda
Czy rozwody kościelne mają sens?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki