Mąż Kory jest w nowym związku. Osiem lat po śmierci ukochanej Kamil Sipowicz zdradził, że znalazł miłość

28 lipca minęło osiem lat od odejścia jednej z najbardziej cenionych polskich artystek. Kora pozostawiła po sobie nieoceniony dorobek, a pamięć po niej stale pielęgnuje kochający mąż, Kamil Sipowicz (73 l.). Mężczyzna zdradził jednak, że jest dziś zakochany! Wdowiec po Korze zamierza jednak pilnie strzec prywatności swojej partnerki.

Jedyna w swoim rodzaju wokalistka zespołu Maanam przez całe lata była wielką inspiracją dla kolejnych pokoleń polskich muzyków. Niestety, Kora zachorowała na raka jajnika i po długim leczeniu odeszła w otoczeniu najbliższych osiem lat temu. W kolejnych latach głośno było o życiu osobistym jej męża, Kamila Sipowicza. Dziś mężczyzna bez ogródek przyznaje, że jest szczęśliwie zakochany, czego z pewnością chciałaby dla niego sama Kora.

Kora zmarła osiem lat temu. W ostatnich chwilach towarzyszył jej mąż

Piosenkarka ostatnie dni życia spędziła w domu na ukochanym Roztoczu, z daleka od zgiełku Warszawy. W otoczeniu bliskich sobie osób Kora zmarła w sobotni poranek, 28 lipca 2018 roku. Jak wyjawiła prof. Magdalena Środa, jej wieloletnia przyjaciółka, nawrót choroby nasilił się w ostatnim tygodniu życia 67-letniej piosenkarki.

Ostatnio do tych trudnych chwil ponownie wrócił wspomnieniami Kamil Sipowicz. Związany z Korą przez trzy dekady artysta opowiedział o jej odejściu w rozmowie z serwisem "Jastrząb Post".

"Byli przyjaciele, paliliśmy ognisko, było zaćmienie księżyca. Ta noc do innych nie była podobna, naprawdę. Czuwaliśmy przy Korze. [...] Trzymaliśmy się wszyscy za ręce i Kora odeszła" - opisał.

Kamil Sipowicz dba o pamięć legendy Maanamu. Ułożył sobie życie u boku nowej partnerki

Przez kolejne lata Kamil Sipowicz angażował się w wiele rozmaitych projektów dotyczących upamiętnienia Kory. Nie tylko w telewizji, ale też chociażby w formie murali w Warszawie czy charytatywnego biegu im. Kory we Włocławku. Jednocześnie, życie musiało trwać dalej. Jakiś czas temu wdowiec był związany z młodszą partnerką, ale ta relacja nie przetrwała próby czasu. W rozmowie z Moniką Jaruzelską w programie "Towarzyszka Panienka" wyznał, że wraz z Korą byli zgodni co do tego, że nie można skazać się na bycie samotnym po śmierci partnera.

"Tak samo byłoby odwrotnie. Gdybym ja zmarł, chciałbym, żeby Kora była w szczęśliwym związku. Samotność nie jest dobra" - wyznał Sipowicz.

Wdowiec po Korze nie chce być samotny

We wspomnianym wywiadzie dla "Jastrząb Post" mąż Kory zdradził, że dzisiaj ponownie jest zakochany. Nie ukrywa jednak, że związek wymaga od niego swoistego poświęcenia, ponieważ wraz z ukochaną żyją na odległość. Kamil Sipowicz liczy na to, że mimo dystansu miłość jeszcze bardziej rozkwitnie, ale z daleka od blasku fleszy, gdyż aktualna partnerka nie chce medialnego zainteresowania. Pozostaje więc życzyć wszystkiego dobrego!

"Można powiedzieć, że jestem zakochany. Mam nadzieję, że ten związek jakoś się rozwinie, bo teraz jest trochę na odległość" - wyznał szczerze wdowiec po Korze.

Sonda
Najpiękniejsza piosenka Kory to
Justyna Steczkowska o relacji z najstarszym synem. Nigdy tego nie mówiła

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki