Michał Szpak przyznał się do porażki jako trener. Chwilę później podjął bezwzględną decyzję. Kto wygrał Bitwy w "The Voice of Poland"?

2026-11-01 7:37

Szokujące decyzje w popularnym programie muzycznym! Jurorzy okazali się bezwzględni, a z show pożegnały się aż dwie pary, ponieważ trenerzy uznali, że nikt nie zasłużył na dalszy udział. To jednak nie koniec dramatycznych zwrotów akcji. Michał Szpak, po miażdżącej krytyce występu jego podopiecznych, sam uderzył się w pierś. „Po prostu najzwyczajniej w świecie ja też sobie nie poradziłem” – przyznał z goryczą.

Trenerzy nie mieli litości. Zaskakujące decyzje w muzycznym show

Kolejny etap popularnego programu muzycznego przyniósł falę niespodziewanych zwrotów akcji i decyzji, które wbiły w fotel nie tylko uczestników, ale i samych jurorów. Choć na scenie nie brakowało zachwytów i pochwał, niektórzy trenerzy podjęli bezwzględne decyzje. Z programem pożegnały się aż dwie pary, a Michał Szpak wprost przyznał się do porażki jako mentor.

Największe emocje towarzyszyły występom, które zakończyły się podwójną eliminacją. Zarówno Tomson i Baron, jak i Michał Szpak uznali, że żaden z uczestników ich bitew nie zasłużył na dalszy udział w show. To momenty, które na długo zapiszą się w historii tej edycji.

Edyta Bartosiewicz we łzach. A potem... szok!

Prawdziwy rollercoaster emocji przeżyła Edyta Bartosiewicz podczas występu Ani Gromali i Hani Pliszki z drużyny Tomsona i Barona. Dziewczyny zmierzyły się z jej kultowym utworem „Jenny”. Ich wykonanie wywołało euforię u autorki piosenki. „Wow! Wow! Wow! Ale to było wow! Dziewczyny, to było coś niesamowitego. Ja miałam ciary. Jesteście niesamowite” – zachwycała się artystka.

Wzruszenia nie krył też Michał Szpak, który zauważył reakcję koleżanki z panelu. „Ja widziałem po prostu jak Edycie zaszkliły się oczka. I że ona to przeżywała razem z Wami, a to jest chyba największy komplement. Dżisys, ja też bym chciał doczekać takiego momentu w swoim życiu” – mówił poruszony.

Po tak entuzjastycznym przyjęciu decyzja Tomsona i Barona była prawdziwym szokiem. Mimo pochwał, muzycy postanowili pożegnać się z obiema wokalistkami. „Mimo całego hurraoptymizmu, który usłyszeliśmy, niestety nie możemy wziąć żadnej z Was do drużyny” – ogłosił Tomson, wprawiając wszystkich w osłupienie.

Michał Szpak bije się w pierś. „Ja też sobie nie poradziłem”

Do równie dramatycznej sytuacji doszło w drużynie Michała Szpaka. Jego podopieczne, Julia Matczak i Wiktoria Zjawiony, zaśpiewały utwór „Il Most Wanted”. Ich występ spotkał się z miażdżącą krytyką Kuby Badacha. „Miałyście fragmenty, które były świetne. Po czym przemiksowanie i słyszę pijane karaoke. Dwie laski, które po prostu ‚łaaa’. Wszystko obok momentami w dwugłosie” – ocenił surowo.

Krytyczne uwagi i nierówny występ sprawiły, że sam Michał Szpak poczuł się odpowiedzialny za sceniczną porażkę dziewczyn. Wokalista wziął winę na siebie. „Mnie to trochę personalnie uderza, bo może to była zła decyzja, że sparowałem Was. (...) Ja się biję w pierś, po prostu, jako trener, że może tym razem – w ciągu tych siedmiu edycji po prostu najzwyczajniej w świecie ja też sobie nie poradziłem” – przyznał z goryczą.

Ostatecznie trener podjął najtrudniejszą z możliwych decyzji. „Strasznie trudna to jest decyzja (...) żadna z Was nie przejdzie dalej dzisiaj” – ogłosił, eliminując obie uczestniczki z dalszej rywalizacji.

Kradzieże na wagę złota. Emocjonująca walka o drugą szansę

Na szczęście nie wszystkie bitwy kończyły się tak dramatycznie. W drużynie Kuby Badacha zmierzyły się Roksana Walczak i Julia Szarek w piosence „Do kiedy jestem”. Ich występ jurorzy określili jako „ultrazawodowy” i „na maksa smaczny”. Choć Badach postawił na Julię Szarek, jej rywalka nie pożegnała się z programem. O Roksanę Walczak natychmiast zawalczyli Tomson i Baron oraz Edyta Bartosiewicz. Ostatecznie wokalistka zdecydowała się kontynuować przygodę pod skrzydłami Edyty.

Do „kradzieży” doszło również po pojedynku Poli Deptuły i Eweliny Boguckiej-Sznejder z ekipy Michała Szpaka. Trener zabrał dalej Polę Deptułę, ale Ewelina niemal natychmiast została przejęta przez Tomsona i Barona. Podobnie potoczyły się losy Tosi Biały z drużyny Edyty Bartosiewicz. Po bitwie z Pamelą Matyską, którą wygrała ta druga, Tosię w ostatniej chwili uratowali chłopaki z zespołu Afromental.

Zwycięzcy idą dalej. Kto jeszcze pozostał w grze?

W pozostałych starciach trenerzy podejmowali bardziej standardowe decyzje. W teamie Tomsona i Barona, po wykonaniu utworu „Decyzje”, Kuba Reyman pokonał Nikolę Szkodlarską i to on przeszedł do kolejnego etapu. Z kolei Edyta Bartosiewicz, po bitwie Martyny Małek i Kamili Kiecoń do piosenki „I Love You Always Forever”, zdecydowała się postawić na Kamilę.

Ostatnią decyzję podejmował Kuba Badach. W jego drużynie zmierzyły się Oliwia Panaś i Wiktoria Smaga, które zaprezentowały utwór „Dove (I’ll Be Loving You)”. Mimo drobnych potknięć obu wokalistek, trener docenił ich sceniczną prezencję. „Wyglądałyście zjawiskowo na scenie. Prezentujecie się pięknie, pięknie brzmicie” – podsumował, po czym ogłosił, że do dalszego etapu zabiera ze sobą Oliwię Panaś.

Michał Szpak | ESKA2
Sonda
Oglądasz "The Voice of Poland"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI