Spis treści
Sprawą Buddy żyła cała Polska
Sprawa Buddy to jeden z największych skandali w polskim internecie, gdzie wielka filantropia zderzyła się z poważnymi zarzutami prokuratorskimi. Influencer budował swój wizerunek na luksusowych loteriach, w których do wygrania były samochody i domy, a wejściówkami były e-booki. Problem polegał na tym, że zdaniem śledczych cały ten mechanizm służył do omijania rygorystycznych przepisów o grach hazardowych oraz prania brudnych pieniędzy.
Krótko po finałowej loterii CBŚP zatrzymało Kamila L. i zabezpieczyło majątek o wartości setek milionów złotych, w tym 51 luksusowych samochodów. Ludzie nie mogli otrzymać swoich nagród, ponieważ prokuratura uznała te auta za dowody w sprawie oraz mienie pochodzące z przestępstwa, co skutkowało ich procesowym zajęciem. Laureaci utknęli w martwym punkcie: wygrali nagrody w oficjalnie zgłoszonej loterii, ale przedmioty tych nagród zostały fizycznie odholowane na policyjne parkingi jako zabezpieczenie na poczet przyszłych kar.
Zwycięzcy loterii Buddy w końcu odetchną z ulgą
Jak przekazała portalowi VOX FM firma Influi, już wiadomo, czy zwycięzcy nagród w loterii Buddy otrzymają swoje "nagrody".
- W sprawie prowadzonej przez Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie doszło do istotnego zwrotu. Postanowieniem z dnia 22 maja 2026 r. prokurator uchylił wcześniej dokonane zabezpieczenie majątkowe i otworzył drogę do rozliczenia gwarancji bankowej zabezpieczającej wypłatę nagród laureatom loterii promocyjnej "7 AUT 2 i DOM X BUDDA". Środki zostały zwrócone Izbie Administracji Skarbowej w Krakowie, która jest beneficjentem ustanowionej przez spółkę Influi (organizator loterii) gwarancji bankowej - przekazała w komunikacie przesłanym redakcji spółka.
Pół roku temu szczeciński sąd wydał postanowienie z uchyleniem zabezpieczenia majątkowego.
- Na ten moment, całość środków z gwarancji bankowej pozostaje w dyspozycji Izby Administracji Skarbowej w Krakowie i nie istnieje żadna podstawa prawna uzasadniająca ich dalsze przetrzymywanie na rachunku organu państwowego – środki te powinny być natychmiast wypłacone laureatom ostatniej loterii promocyjnej jako ekwiwalent należnych im nagród – przekazała Julia Karcz, mecenas z kancelarii Litigato, reprezentującej spółkę Influi.
Dzięki tej decyzji, nie ma już przeszkody dokonania wypłat osobom, które wygrały nagrody w loterii Buddy zgodnie z regulaminem - kwota główna należna laureatom z tytułu gwarancji bankowej wynosi 7 692 851,99 zł. Należność ta pozostaje niewypłacona od 14 października 2024 r.
Co ważne - każdy dzień zwłoki w wypłacie środków sprawia, że są generowane kolejne zobowiązania odsetkowe po stronie Państwa.
- Według szacunkowych wyliczeń obrony naliczone dotychczas odsetki za opóźnienie przekroczyły już 1,2 mln zł, a zobowiązanie rośnie o kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Oznacza to, że łączna kwota do wypłaty laureatom zbliża się do 9 mln zł. W praktyce to obywatele - laureaci legalnie urządzonej loterii promocyjnej - przez niemal dwa lata pozbawieni byli należnych im nagród, a koszty tej zwłoki obciążają budżet państwa - przekazała spółka Influi.
Walka o pieniądze dla zwycięzców loterii Buddy trwała ponad pół roku
Proces odzyskiwania pieniędzy był wyjątkowo długi i skomplikowany. Choć już w listopadzie 2025 roku sąd w Szczecinie uznał blokadę środków za bezzasadną, prokuratura przez kolejne pół roku starała się utrzymać zamrożenie funduszy, wykorzystując różne kruczki prawne. Wszystkie te próby - w tym zażalenia do Sądu Apelacyjnego zostały ostatecznie odrzucone jako bezpodstawne.
Przedstawiciele spółki organizującej loterię postawili sprawę jasno: przetrzymywanie tych funduszy bez wyroku sądu to bezprawie i ewidentne przekroczenie uprawnień przez urzędników. Mimo to prokuratura odmawiała wykonania prawomocnego wyroku przez ponad pół roku. Dopiero 22 maja 2026 roku zapadła decyzja o przekazaniu środków do skarbówki w Krakowie, co w końcu otworzyło furtkę do wypłat dla zwycięzców.
Sprawa otarła się też o paragrafy karne dla samych śledczych – do prokuratur w Toruniu i Opatowie wpłynęły zawiadomienia dotyczące prokuratora oraz urzędnika skarbowego, którzy mimo jasnych decyzji sądu mieli blokować transfer pieniędzy do laureatów. Obecnie trwa wyjaśnianie, czy doszło tu do złamania prawa.