Ojciec Viki Gabor poniesie konsekwencje? Dziadek "męża" mówi wprost

2026-04-27 9:29

Emocje wokół rodziny Viki Gabor nie opadają. W programie "Dzień Dobry TVN" głos zabrał dziadek jej "męża", Bogdan Trojanek. W szczerym wyznaniu mówił o konsekwencjach dla ojca artystki i zaapelował do Polaków o jedno.

Internet nie ma litości, a dziadek Viki apeluje o opamiętanie

Sprawa ojca młodej gwiazdy od kilku dni budzi ogromne kontrowersje. Media donoszą o problemach prawnych i zarzutach finansowych, które rzuciły cień na całą rodzinę. W sieci zawrzało - pojawiła się fala komentarzy, często bardzo ostrych. Właśnie dlatego Bogdan Trojanek zdecydował się przerwać milczenie i publicznie zabrać głos.

Oczywiście, że tak, nie bardzo chciałem przyjść na zaproszenie, ponieważ nie bardzo wiedziałem, co mam powiedzieć. Jak mam to wszystko, tak, ubrać w ładne słowa. Wiedziałem, że nasze społeczeństwo polskie jest tak wspaniałe, że zrozumie też i dzisiejsza moja obecność i to, że po tych komentarzach, po tym wszystkim zbiera się wszystkim Romom. Nie tylko dla mojej wnuczki, dla Viki, dla mojego wnuka. Tylko też się zbiera dla naszego całego społeczeństwa. Są te komentarze bardzo nieciekawe, bardzo brzydkie i tego się bardzo obawiam. Społeczeństwo polskie tak właśnie to odbiera i wszystkich nas, powiedzmy, rzuca do tego jednego worka. Ta łatka jest do nas przyklejona od 700 lat praktycznie i się nie może to odkleić, dlatego wszystko robimy też, działają różne organizacje, różni artyści, którzy działają na rzecz tego, żeby jednak inaczej spojrzeć na to wszystko - mówi Bogdan Trojanek w DDTVN.

Zobacz też: Ojciec Viki Gabor wrócił do domu z aresztu. Przyznał się do oszustw "na policjanta", a pod willę podjechał taką furą!

Szokujące kulisy sprawy ojca Viki Gabor! Dziadek "męża" mówi wszystko

Podczas rozmowy w "Dzień Dobry TVN" nie ukrywał, że długo wahał się, czy przyjąć zaproszenie. Jak przyznał, trudno było mu ubrać emocje w słowa. Szczególnie że skutki tej sytuacji odczuwają nie tylko najbliżsi, ale i całe środowisko romskie. Trojanek zwrócił uwagę na falę hejtu, która zalała internet. Według niego wiele komentarzy jest krzywdzących i niesprawiedliwych, a problem polega na tym, że odpowiedzialność jednej osoby bywa przerzucana na wszystkich. 

Jeżeli sąd nie skaże go prawomocnym wyrokiem, to o danej osobie nie można mówić, czy jest winna, czy nie. Ja oczywiście wiedziałem, że było zatrzymane, ale zatrzymane może być każdej osoby, aż do wyjaśnienia sprawy. Należy się przyznać... z jednej strony pokazał, pokazuje skruchę, pokorę chce naprawić, to wszystko. Ja przytoczę takie słowo do tych, co szkalują na tych portalach społecznościowych. Jezus powiedział takie słowo, niech rzuci pierwszy kamieniem, który jest bez grzechu. W każdej rodzinie coś tam się dzieje. I to nie znaczy, że ja tam mówię, że on mógł to zrobić... To jest bardzo negatywne, bardzo brzydkie, a przede wszystkim też chodzi o mojego wnuka i moją wnuczkę - Viki Gabor. Oni przeżywają to niesamowicie, bo co ta dziewczyna jest temu winna... - mówi Bogdan Trojanek w "DDTVN".

Zobacz też: Ojciec Viki Gabor zamieszany w mafię wnuczkową. Artystka stanowczo reaguje na doniesienia

Zapytany o sprawę ojca Viki Gabor, zachował ostrożność. Podkreślił, że dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok, nie można jednoznacznie przesądzać o winie. Jednocześnie zaznaczył, że jeśli ktoś popełnił błąd, powinien ponieść konsekwencje i próbować go naprawić. Jak dodał, ważna jest skrucha i chęć naprawienia szkód. Najmocniej wybrzmiał jednak jego apel dotyczący samej Viki. Dziadek "męża" artystki nie krył, że młoda piosenkarka bardzo przeżywa całą sytuację. Zaznaczył, że zarówno ona, jak i jej ukochany, są narażeni na ogromną presję i falę nienawiści, z którą trudno im sobie poradzić.

On się przyznał, chce naprawić błąd, pokazał skruchę, sąd nie potraktował go ulgowo w ogóle. Tata Viki Gabor odsiedział swoje, chce naprawić swój błąd, chce zwrócić te pieniążki... no zrobił facet swoje, no każdy popełniał błędy, chce naprawić ten błąd - powiedział Trojanek w "DDTVN".

Trojanek przyznał też, że stara się chronić wnuki przed negatywnymi komentarzami. Zabrania im czytania wpisów w sieci, bo młodzi ludzie nie mają jeszcze takiej odporności na hejt.

Zabraniam im czytać komentarze, to są młodzi ludzie, którzy jeszcze nie są odporni na takie coś, nie mają takiej skóry, jeszcze odpornej i grubej na taką falę hejtu, falę nienawiści. I teraz ja widzę, że Viki ma jakiś też taki problem, bo widzi coś, że Romowie cierpią przez to - mówi w śniadaniówce Trojanek.

Zobacz też: Ojciec Viki Gabor na wolności po 10 miesiącach! Dariusz G. przyznał się do winy i musi oddać pieniądze ofiarom

Zobacz naszą galerię: Ojciec Viki Gabor poniesie konsekwencje? Dziadek "męża" mówi wprost

Sonda
Czy lubisz Viki Gabor?
Sara James przerywa milczenie! Tak skomentowała zamążpójście Viki Gabor
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki