Ojciec Viki Gabor wrócił do domu z aresztu. Przyznał się do oszustw "na policjanta", a pod willę podjechał taką furą!

2026-04-21 22:30

Dziennikarze "Super Expressu" ustalili, że ojciec znanej piosenkarki Viki Gabor usłyszał zarzuty w związku z przestępczą działalnością w tzw. mafii wnuczkowej. Dariusz G. przyznał się do winy i podjął stosowane zobowiązania, a młoda artystka wydała swoje oświadczenie. Teraz już wiemy, że mężczyzna opuścił areszt i udał się do domu.

Dariusz G. po dziesięciu miesiącach w areszcie przyznał się do winy, przeprosił i zobowiązał się do rekompensaty względem ofiar. Jak ustalił "Super Express", mężczyzna był pośrednikiem w wyłudzeniach pieniędzy metodą "na policjanta".

Po wpłaceniu przez żonę, mamę Viki Gabor, stosownej kwoty do depozytu, wymiar sprawiedliwości zgodził się na zaproponowaną ugodę. Ojciec znanej wokalistki wyszedł zza krat po 10 miesiącach, udając się do domowego zacisza w Krakowie. Humor pod willą mu dopisywał!

Ojciec Viki Gabor zamieszany w oszustwa "na policjanta". Po ugodzie wyszedł na wolność

21 kwietnia odbyła się przed sądem druga rozprawa w sprawie Dariusza G. Jak wynika z ustaleń dziennikarzy "Super Expressu", tata popularnej wokalistki został zatrzymany 23 czerwca 2025 roku i przebywał w areszcie przez dziesięć miesięcy. Teraz opuścił jego mury w związku z wpłaceniem kwoty przeznaczonej dla ofiar oraz wyrażeniu skruchy. Sąd zgodził się na dobrowolnie zaproponowaną karę w postaci odbytego już pozbawienia wolności na okres dziesięciu miesięcy.

"Dariusz G. i jego obrońca zaproponowali dobrowolne poddanie się karze - 10 miesięcy pozbawienia wolności, czyli dokładnie tyle, ile już mężczyzna przesiedział w areszcie. Zgodziliśmy się na dobrowolne poddanie się karze ze względu na naprawienie szkody. Pokrzywdzeni otrzymają swoje pieniądze" - powiedział w rozmowie z "Super Expressem" Marcin Jachimowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Dariusz G. wrócił do domu

Po opuszczeniu aresztu mężczyzna zamieszany w tzw. "mafię wnuczkową" powrócił do domu. W sądzie oskarżony przyznał się do winy - naciągania ludzi celem pozbawienia ich pieniędzy. Pod rodzinną willę w Krakowie zajechał jednak wypasionym mercedesem i wydawał się być z dobrym humorze, machając w stronę domu.

Przypomnijmy - sama Viki Gabor jakiś czas temu wyprowadziła się z Krakowa do swojego gniazdka w Warszawie. W Krakowie pozostawiła rodziców i starszą siostrę, która z nimi mieszka.

Ojciec Viki OSKARŻONY

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki