Piotr Gumulec nie krył emocji. Tak mówi o swoim udziale w "Tańcu z Gwiazdami"

Piotr Gumulec nie kryje emocji związanych z udziałem w "Tańcu z Gwiazdami". Choć na parkiecie daje z siebie wszystko i nie odpuszcza nawet podczas wielogodzinnych treningów, przyznaje, że sam nie spodziewał się, jak wiele ta przygoda będzie dla niego znaczyć. W rozmowie z nami zdobył się na szczere wyznanie. Podziękował widzom za to, że dzięki ich głosom może tańczyć dalej i przyznał, że nie chce, aby ta przygoda skończyła się już za tydzień.

Piotr Gumulec odsłania kulisy TzG. Tak Julia Suryś zmusza go do pracy

Udział w "Tańcu z Gwiazdami" to dla wielu uczestników ogromne wyzwanie. Wymaga nie tylko nauki skomplikowanych choreografii, ale także pokonywania własnych słabości, zmęczenia i bólu. Piotr Gumulec od początku pokazuje, że traktuje program bardzo poważnie. Choć na parkiecie nie brakuje humoru, za kulisami komik ciężko pracuje, by z każdym tygodniem prezentować się coraz lepiej.

W osiągnięciu kolejnych etapów pomaga mu Julia Suryś. Tancerka nie zamierza odpuszczać swojemu partnerowi nawet wtedy, gdy ten jest już wyraźnie zmęczony. Gumulec przyznaje, że właśnie dzięki jej wymaganiom wciąż znajduje w sobie motywację, by trenować jeszcze więcej.

Zobacz też: Piotr „Guma” Gumulec w „Tańcu z Gwiazdami 19”. Zwykle to on rozśmiesza innych. Teraz sam będzie oceniany

Piotr Gumulec nie krył emocji. Tak mówi o swoim udziale w "Tańcu z Gwiazdami"

Piotr Gumulec otwarcie przyznaje, że przed rozpoczęciem programu nie zakładał, że udział w "Tańcu z Gwiazdami" będzie dla niego aż tak ważnym doświadczeniem. Dziś jest jednak pełen wdzięczności. Szczególnie docenia atmosferę, jaka panuje podczas treningów z Julią Suryś.

Absolutnie się nie spodziewałem. Jestem wdzięczny tobie za to, że skłaniasz mnie do tej pracy, że chce mi się pracować, bo robimy to po prostu w znakomitej atmosferze i to jest w ogóle podstawa tego naszego tutaj tańca - wyznał.

Gumulec nie ukrywa, że treningi potrafią być naprawdę wyczerpujące. Para spędza na sali nawet sześć czy siedem godzin, szlifując kolejne elementy choreografii. Problem w tym, że kiedy Piotr jest już przekonany, że wszystko wygląda wystarczająco dobrze, Julia Suryś potrafi szybko wyprowadzić go z błędu.

Siedzimy po 6/7 nieraz godzin i rzeźbimy te wszystkie rzeczy, które Julii się nie do końca podobały, a ja mówię: "No przecież to już jest dobre". Ona mówi: "No nie, jeszcze sobie poćwiczymy" - opowiada "Super Expressowi" z uśmiechem.

I choć po kilku godzinach pracy pojawia się zmęczenie, a nawet ból, Piotr nadal ćwiczy. Sam przyznaje, że z natury jest osobą, która lubi sobie pomarudzić. Julia jednak nie daje mu taryfy ulgowej.

Wstaję i ćwiczę, mimo że już jestem zmęczony, mimo że coś mnie tutaj gdzieś boli, gdzieś sobie marudzę, bo jestem taki marudny raczej z natury. Ona mówi: "No fajnie, fajnie, ale zatańczmy to jeszcze raz". Więc nie ma litości, ale też jest ogromna chęć - mówi.

To właśnie determinacja trenerki i wiara w jego możliwości sprawiają, że Gumulec nie zamierza się poddawać. Ma świadomość, że Julia dostrzegła w nim potencjał, którego być może sam wcześniej nie widział.

Nie wiem, coś zauważyła we mnie pani Julia tutaj obecna, że mnie ciśnie, że spróbujemy jeszcze to ulepszyć, żebym jeszcze wypadł lepiej - przyznaje.

Rozmawiała Julita Buczek

Zobacz też: Tomasz Wygoda zna rodzinę Englertów. Tak powiedział o Helenie!

Zobacz naszą galerię: Piotr Gumulec nie krył emocji. Tak mówi o swoim udziale w "Tańcu z Gwiazdami"

Sonda
Czy lubisz Taniec z Gwiazdami?
Piotr Gumulec nie spodziewał się takich emocji w "Tańcu z Gwiazdami". To go zaskoczyło! 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki