Piotr Gumulec zdradził, jak poznał żonę. Ich miłość przetrwała 5 lat rozłąki
Życie prywatne gwiazd często budzi ogromne zainteresowanie. Szczególnie wtedy, gdy za związkiem stoi historia, która nie przypomina typowego scenariusza znanego ze świata show-biznesu. Piotr Gumulec nie poznał swojej żony na branżowej imprezie, planie programu czy podczas jednego z licznych wydarzeń. Ich drogi skrzyżowały się znacznie wcześniej - jeszcze w liceum.
Zobacz też: Piotr Gumulec zdradza nieznaną historię swojej kariery. Jedna decyzja zmieniła całe jego życie
Rzadkość w show-biznesie! Gumulec poznał żonę w liceum. Ich miłość przetrwała rozłąkę
Gumulec i jego ukochana chodzili do tej samej klasy. Początkowo byli kolegami, jednak z czasem ich relacja przerodziła się w coś znacznie poważniejszego. Później przyszły studia, a wraz z nimi trudny sprawdzian dla młodego związku. Piotr studiował we Wrocławiu, jego przyszła żona w Łodzi. Przez pięć lat musieli więc radzić sobie z dzielącą ich odległością.
Poznaliśmy się w liceum, chodziliśmy do jednej klasy. A w klasie naturalnie okazało się, że to już nie jest tylko koleżanka, ale coś więcej - wspominał Piotr Gumulec.
Później ich życie potoczyło się w różnych kierunkach. Piotr wyjechał do Wrocławia, a jego ukochana rozpoczęła studia w Łodzi. Zamiast jednak zakończyć związek, postanowili walczyć o niego na odległość.
Mieliśmy studia, w których mieszkaliśmy w osobnych miastach. Ja we Wrocławiu, ona w Łodzi. I tak przez pięć lat do siebie jeździliśmy - zdradził w rozmowie z "Super Expressem".
Zobacz też: Piotr „Guma” Gumulec w „Tańcu z Gwiazdami 19”. Zwykle to on rozśmiesza innych. Teraz sam będzie oceniany
Taka historia może dziś szczególnie zaskakiwać. W świecie show-biznesu związki często rozpoczynają się w zupełnie innych okolicznościach, a życie zawodowe i częste wyjazdy nie ułatwiają utrzymania relacji. Gumulec i jego żona udowodnili jednak, że młodzieńcza miłość może przetrwać nawet lata rozłąki. Kabareciarz nie ukrywa, że z perspektywy czasu było warto. Para stworzyła rodzinę, a on sam uważa, że między nimi wciąż jest coś z uczucia, które połączyło ich jeszcze w czasach szkolnych.
Chyba, jak się okazuje, było to warte tego, bo mamy teraz wspaniałą rodzinę i cały czas łączy nas takie młodzieńcze uczucie, mam wrażenie - powiedział.
Co ciekawe, mimo upływu lat i wspólnego życia Piotr nadal potrafi tęsknić za żoną jak zakochany nastolatek. W programie "Taniec z Gwiazdami" spędza mnóstwo czasu na treningach w Warszawie, z dala od domu. Kiedy dowiedział się, że ukochana przyjedzie go odwiedzić, emocje wróciły.
Julia Suryś, jego partnerka taneczna, zdradziła, że widziała jego ogromną radość. - Jak Piotr wiedział wczoraj, że ona przyjeżdża, to tak się cieszył i mówił: "Jestem taki podekscytowany", tak jak na studiach, jak do niej jeździł - opowiadała tancerka.
Gumulec nie próbował nawet ukrywać emocji. Przyznał, że po dłuższej rozłące ponownie poczuł motyle w brzuchu.
Nie mieszkam od sierpnia w domu, tylko w Warszawie, więc naprawdę czułem takie motyle w brzuchu - mówi w rozmowie z nami.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Matteo Brunetti odpadł z "Tańca z Gwiazdami", a myślał, że dojdzie do finału. Nie udało się
Zobacz naszą galerię: Piotr Gumulec nie krył emocji. Tak mówi o swoim udziale w "Tańcu z Gwiazdami"