"Taniec z Gwiazdami" - Matteo odpada w 3. odcinku 19. edycji
19. sezon "Tańca z Gwiazdami" ruszył 6 września. Do tej pory widzowie obejrzeli trzy odcinki. W pierwszym nie odpadł nikt, w drugim odeszła Monika Borzym, a w trzecim z show pożegnał się Matteo Brunetti. Przystojny, włoski kucharz z polskimi korzeniami, influencer i finalista 6. edycji programu "MasterChef" nie miał zbyt wiele czasu antenowego, bo zaledwie kilka odcinków, ale pokazał się od bardzo dobrej strony. Niestety, choć myślał, że ma szansę na finał, będzie musiał obejść się bez Kryształowej Kuli, o której marzą uczestnicy. Gdy odpadł, emocje były olbrzymie!
Ogromne emocje to nawet za mało powiedziane. Ten program jest w stanie wywołać w środku totalny rollercoaster. My wkładamy w to tyle serca, energii razem z Izabelą, której teraz tutaj nie ma. Włożyliśmy ogrom pracy. Poznaliśmy się, żeby potem móc na parkiecie przekazywać emocje i w krokach wydobyć osobowość. Więc to wszystko buduje napięcie emocjonalne, które potem, jak się wydarzy coś takiego, jak odpadnięcie, to jest mocny czas - opowiadał Matteo w rozmowie z "Super Expressem".
Matteo myślał o finale, a nawet o wygranej. Nie udało się
Brunetti, zapytany o to, czy zrobił, co mógł, aby zostać w programie, odrzekł szczerze:
Ja czuję, że zrobiłem wszystko, co mogłem. Więc z tego jestem bardzo dumny i nie mogę sobie zarzucić niczego. To jest taka część mojego charakteru, że czegokolwiek się dotknę, po prostu wchodzę w to. Chciałbym, żeby każdy tak myślał i w sumie tak robił, bo wtedy mamy poczucie, że nie ma żadnego "ale". Czy mogłem więcej? Tego nigdy się nie dowiemy, bo więcej się nie dało.
I dodał, że miał ochotę, jeśli nie wygraną, to przynajmniej na finał:
Poszło w taki sposób trochę nieprzewidywalnie, ponieważ myślałem, że dotrzemy nieco dalej. Wiadomo, jak ambitna osoba, no to celowałem w ten finał, czy nawet może Kryształową Kulę. Ale to chyba każdy uczestnik, jak wchodzi do tego programu, myśli o Kryształowej Kuli?
Uczestnik "Tańca z Gwiazdami", choć opuścił show i nie zdobędzie upragnionego trofeum, jest bogatszy. I mowa nie o pieniądzach, a nowych przyjaźniach.
Jestem też wdzięczny za tę przygodę, wdzięczny za ludzi, których poznałem - od Izabeli, która jest niesamowitą osobą i też życzę jej gigantycznych sukcesów, do reszty ekipy, od gwiazd do tancerzy. Wszyscy byli tacy mili od początku, że stworzyliśmy taką rodzinę, taką paczkę. Wspieraliśmy się czy na odcinkach, czy na treningach i to jest rzadkość, uważam, w takich programach, że ta konkurencja poniekąd żyje mocno. Przyjaźnie się zawiązały - wyznał "Super Expressowi".
Zobacz także: Rafał Maserak wskazał faworytkę w "Tańcu z Gwiazdami". To właśnie ona ma największe szanse na wygraną?
Zobacz więcej zdjęć. Znani wylewają siódme poty na treningu do "Tańca z Gwiazdami". Kto z kim tańczy? Zobaczcie sami!