Sebastian Fabijański ma dość! Mówi wprost o związkach, wiadomościach i granicach prywatności

2026-01-19 8:56

Sebastian Fabijański ponownie znalazł się w centrum zainteresowania, tym razem za sprawą rozmowy u Żurnalisty. Aktor i raper nie unikał tematów osobistych. Chętnie mówił o relacjach, granicach prywatności i medialnych interpretacjach jego życia uczuciowego. W rozmowie padły też pytania o Maffashion i Natsu, co tylko podgrzało całą rozmowę.

Choć Sebastian Fabijański ma na koncie wiele ról filmowych i muzycznych projektów, to jego nazwisko regularnie wraca w kontekście sercowych zawirowań. Sam zainteresowany wielokrotnie podkreślał, że chce dziś inaczej podchodzić do ujawniania prywatnych spraw w mediach i raczej nie chce wypowiadać się w tych tematach. Mimo tych deklaracji, najnowszy podcast pokazał, że zapytany o swojej związki, chętnie o nich opowiada.

Zobacz też: Sebastian Fabijański na dnie! Wyprzedawał swoje rzeczy, żeby PRZEŻYĆ

Sebastian Fabijański ma dość! Mówi wprost o związkach, wiadomościach i granicach prywatności

Podczas rozmowy u Żurnalisty Fabijański odniósł się m.in. do współpracy z Mateuszem "Blu3abym" - artystą i operatorem, którego z aktorem łączy nie tylko praca, lecz także wspólny wątek z przeszłości (oboje byli w związku z Maffashion). Panowie współpracują od lat, a medialne sugestie o "drugim dnie" tej relacji aktor stanowczo uciął. Jak zaznaczył, decyzje zawodowe podejmuje z myślą o jakości i zaufaniu, a nie o budowaniu sensacji. Podkreślił też, że w medialnych interpretacjach i tak zawsze stoi na straconej pozycji.

Ja z nim robiłem klipy od dawien dawna. (...) W tym nie ma drugiego dna. Mateusz jest mega zdolnym gościem, z którym bardzo dobrze mi się pracuje. Ja nie miałem żadnego zamiaru w ten sposób uzyskać coś medialnie. Ja miałem świadomość, że tak może być, ale to nie było moją intencją. Po co ja mam to robić? - powiedział Fabijański.

Nie zabrakło również tematu Natsu. Po tym, jak influencerka w jednym z internetowych formatów zasugerowała, że Fabijański kontaktował się z nią prywatnie, aktor postanowił wyjaśnić sprawę. Tłumaczył, że rozmowy miały związek z projektem "Sabotażysta" i reakcjami internautów, którzy próbowali łączyć ich w parę. Dla Fabijańskiego problemem nie był sam fakt kontaktu, lecz łatwość, z jaką prywatne wiadomości stają się publiczną rozrywką.

Aktor nie krył irytacji współczesnym podejściem do prywatności. Zwrócił uwagę, że w internecie granice zacierają się coraz bardziej, a ujawnianie osobistych relacji bywa traktowane jak element gry o zasięgi. 

To ten internet, którego ja nie rozumiem. To nie ma znaczenia. To nieistotne czy ja do niej pisałem, czy nie. Pisaliśmy w kontekście "Sabotażysty" i tego, że ludzie próbowali nas łączyć, robili tiktoki, że jak oni nie będą razem, to nie wierzę w miłość, że oni do siebie pasują i tak dalej (...) Czy ja chciałem, czy nie chciałem? Sam fakt, że ludziom jest tak łatwo mówić o takich rzeczach w internecie, jest dla mnie, delikatnie mówiąc, frapujące. Nie wiem, gdzie jest granica prywatności w tym momencie. Nie uważam, że to jest w porządku. Ja wiele mógłbym powiedzieć, kto do mnie pisał, z kim miałem relację romantyczną, ale czy ja mówiąc to, czułbym się okej? Nie - powiedział Fabijański kończąc temat.

Zobacz też: Sebastian Fabijański szczerze do bólu. Tak mówi o scenach łóżkowych: "Czuję się jak kretyn"

Zobacz naszą galerię: Sebastian Fabijański ma dość! Mówi wprost o związkach, wiadomościach i granicach prywatności

Sonda
Fabijański z brodą czy bez?
Kulisy premiery filmu "Dziki": Groźny Fabijański, promienna Perepeczko w futrze
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki