Grażyna Szapołowska jest obecna od lat w polskim show-biznesie
Nazwisko Grażyny Szapołowskiej od dekad elektryzuje polski show-biznes. Aktorka zachwycała widzów w kultowych produkcjach, takich jak "Krótki film o miłości", "Pan Tadeusz" czy "Magnat". Każda jej rola wywoływała emocje, a sama gwiazda od lat buduje wizerunek jednej z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiego kina.
Ostatnio znów zrobiło się o niej głośno, wszystko za sprawą filmu "Król dopalaczy", który właśnie trafił do kin. Przy okazji promocji produkcji aktorka udzieliła wywiadu, który błyskawicznie rozpalił internet. Zamiast o pracy zaczęła mówić o… poprzednich życiach.
Zobacz też: Czarna jak noc Szapołowska, chudziutka Aleksander i Niezgoda z torebką za kilkanaście tysięcy!
Szapołowska mówi, że to jej dziesiąte wcielenie
Grażyna Szapołowska nie kryje, że temat śmierci w ogóle jej nie przeraża. Według niej strach pojawia się głównie wtedy, gdy ludzie wierzą w wizję kary po śmierci. Ona sama patrzy na życie zupełnie inaczej, jest przekonana, że dusza nie znika, lecz przechodzi kolejne etapy.
Aktorka mówi wprost - to już jej dziesiąte wcielenie. Jak twierdzi, po tym życiu czeka ją już tylko spokój i przejście do czegoś, co nazywa nirwaną.
Skąd ta pewność? Gwiazda przywołuje niezwykłą historię sprzed lat. Podczas pracy przy filmie odwiedziła Syrię. Kiedy znalazła się w Damaszku i później w starożytnej Palmyrze, ogarnęło ją dziwne uczucie deja vu. Chodząc po skalnych przejściach i ruinach, miała wrażenie, że zna te miejsca od dawna.
Zobacz też: Grażyna Szapołowska w młodzieżowym wydaniu! Ale to Julia Pietrucha skradła wszystkie spojrzenia!
W pewnym momencie powiedziała nawet osobom z ekipy, że pod ziemią w pobliżu musi znajdować się jakaś ukryta przestrzeń. Gdy przewodnik usłyszał te słowa, podobno był w szoku, dokładnie w tym miejscu znajdował się luksusowy hotel ukryty w podziemiach. Aktorka podkreśla, że wcześniej nie miała żadnych informacji na ten temat.
To wydarzenie tylko utwierdziło ją w przekonaniu, że mogła kiedyś żyć w tamtym regionie świata. Jak sama mówi, czasami doświadcza też sytuacji, których nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć. Zdarza się, że czuje jakby, ktoś stał tuż obok niej, choć w rzeczywistości nikogo nie ma.
Jestem obecnie w swoim dziesiątym wcieleniu, ostatnim. Potem przechodzę do nirwany. W jednym z wcieleń na pewno żyłam w Syrii, w Damaszku. Pamiętam, jak kręciłam tam film "Zagon" z rosyjską ekipą. Chodziłam po wydrążonych w skałach przejściach i czułam się, jakbym znała te miejsca. Późnej pojechaliśmy do Palmyry. W pewnym momencie powiedziałam, że jestem pewna, że obok nas, w podziemiach coś jest. Człowiek, który nas oprowadzał, był w szoku. Zapytał, skąd to wiem. Okazało się, że znajduje się tam jeden z najpiękniejszych podziemnych hoteli na świecie. Nie miałam prawa tego wiedzieć, a jednak wiedziałam. Zupełnie tak, jakbym kiedyś tam była - powiedziała w rozmowie z Plejadą.
Zobacz też: Grażyna Szapołowska wrzuciła zdjęcie i się zaczęło. Jedni widzą Michelle Pfeiffer, inni kpią z „żelazka”
Zobacz naszą galerię: Szapołowska zszokowała wyznaniem! "To moje dziesiąte i ostatnie wcielenie"