Szokujące wyznanie Gabriela Fleszara! Walczył z nałogiem przez lata

2026-03-12 12:24

Mało kto wiedział, że przez lata zmagał się z poważnym uzależnieniem. Gabriel Fleszar autor hitu "Kroplą deszczu" w szczerej rozmowie z "Super Expressem" opowiedział o swojej walce z nałogiem, który towarzyszył mu przez wiele lat. Artysta nie ukrywa, że ta używka były częścią jego życia od młodości, a dramatyczne doświadczenia rodzinne sprawiły, że w końcu powiedział "dość".

Fleszar w szczerej rozmowie o uzależnieniu

Gabriel Fleszar przez lata kojarzony był przede wszystkim z muzyką i sceniczną energią. Niewielu fanów zdawało sobie jednak sprawę, że w jego życiu była także trudna walka z uzależnieniem. W rozmowie z "Super Expressem" wokalista zdecydował się na bardzo osobiste wyznanie. Artysta przyznał, że przez długi czas sam był nałogowym palaczem. Z papierosami zetknął się już jako młody człowiek i przez wiele lat nie potrafił się z nimi rozstać. 

Zobacz też: Gabriel Fleszar pojawił się w telewizji. Ma 45 lat i wcale nie przypomina chłopaka, który nagrał "Kroplą deszczu". Minęło 26 lat!

Gabriel Fleszar szczerze o swojej przeszłości! Musiał zerwać z tym raz na zawsze

Jak zdradził Gabriel Fleszar, palił od 18. do 33. roku życia. Nałóg był tak silny, że przez długi czas nie udawało mu się go rzucić, mimo wielu prób. Przełom przyszedł dopiero w momencie, gdy zaczął spotykać się z młodzieżą i rozmawiać z nimi o szkodliwości używek.

Wtedy uświadomił sobie, że nie może mówić o zagrożeniach związanych z paleniem, a chwilę później sam sięgać po papierosa. Jak sam przyznał, nie chciał być hipokrytą. To właśnie wtedy postanowił zerwać z nałogiem raz na zawsze.

Zerwałem ze swoim nałogiem, czyli z nałogiem papierosowym. Ktoś mógłby powiedzieć a co takiego papierosy, no przez papierosy umiera w Polsce rocznie kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Przez papierosy umarł mój ojciec, który miał w sobie trzy nowotwory, każdy z nich był nowotworem od papierosów. Ja paliłem od 18. do 33. roku życia i kiedy miałem wejść w ten temat spotkanie z młodzieżą to pomyślałem sobie, że nie mogę być hipokrytą, nie mogę im mówić o szkodliwości, palenia fajek, a potem wychodzić przez szkołę i palić papierosa, więc wtedy się zawziąłem sobie i rzeczywiście było to odpowiedni czynnik motywujący - mówi nam Gabriel.

Historia ma jednak jeszcze bardziej osobisty wymiar. Artysta otwarcie mówi o tragedii, jaka spotkała jego rodzinę. Jego ojciec zmarł po chorobie nowotworowej, a lekarze nie mieli wątpliwości, że wszystkie trzy nowotwory były związane z wieloletnim paleniem papierosów.

To doświadczenie mocno wpłynęło na jego decyzję o zmianie życia. Wokalista przyznaje, że patrząc na znajomych, którzy od lat próbują zerwać z nałogiem, docenia fakt, że jemu w końcu się udało.

Choć po kilku latach od rzucenia papierosów miał jeszcze krótką "imprezową" przygodę z paleniem, szybko zdał sobie sprawę, że musi podjąć ostateczną decyzję. Kupił paczkę papierosów i zapalił jednego - świadomie traktując go jako ostatniego w swoim życiu. I tak właśnie się stało. Jak przyznaje, od tamtej chwili minęło już około dziesięciu lat i od tego czasu nie wrócił do nałogu.

Patrzę na moich kolegów, którzy od lat próbują zerwać z tytoniem, nie udaje im się to i cieszę się, że los dał mi taką szansę w postaci właśnie tego, żebym miał ten odpowiedni motywator i rzeczywiście wtedy mi się udało rzucić z dnia na dzień. Po 4 i pół roku miałem taką jeszcze krótką przygodę imprezową, że tam zacząłem... Macha tutaj, macha tutaj, ale też doprowadziło mi się do takiego momentu, że kupiłem sobie paczkę papierosów pierwszy raz po prawie 5 latach i pomyślałem sobie ej, no dobra, albo palisz, albo nie palisz, albo się oszukujemy, albo nie... no i to to był ostatni papieros wtedy, który już spaliłem w życiu. Z tej paczki wyciągnąłem ostatniego, jednego, pierwszego, podziwiałem dobra, to jest twój ostatni papieros i rzeczywiście tak było, to już było z 10 lat temu (...) staram się im mówić [przyp. red. na spotkaniach z młodzieżą] o tym, jak kruchaj jest życie i że dla mnie ono jest darem dla mnie szczęściem jest to, że dzisiaj tutaj jestem. Wiem, że wielu innych nie miało takiego szczęścia, żeby przeżyć tyle lat, chodzić ciągle po tej ziemi i to od nas zależy, że szlanka jest do połowy pusta czy do połowy pełna. Ja, mimo tego jak wygląda teraz świat wolę ciągle patrzeć na tę szklankę do połowy pełną - wyjawił "Super Expressowi" Gabriel Fleszar.

Rozmawiała Julita Buczek

Zobacz też: Kiedyś ten chłopak topił serca nastolatek. Niesamowite, jak Gabriel Fleszar prezentuje się w wieku 46 lat!

Zobacz naszą galerię: Szokujące wyznanie Gabriela Fleszara! Walczył z nałogiem przez lata

Sonda
Lubisz hit Kroplą deszczu Gabriela Fleszara?
Gabriel Fleszar o swoim hicie "Kroplą Deszczu", rodzinie, przyszłości i uzależnieniu. Przed laty był ikoną!
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki