Programy rozrywkowe to nie tylko światła reflektorów i oklaski. To także stres, wielogodzinne oczekiwanie na występ i momenty, w których marzenia zderzają się z werdyktem jurorów. Paulina Krupińska przyznaje, że jako prowadząca musi być jednocześnie empatyczna i opanowana. Prezenterka nie ukrywa, że bywa trudno. Płacz, nerwy i presja czasu to codzienność. Jednak to właśnie w tych chwilach prowadzący muszą zachować zimną krew.
Zobacz też: Tapirowana grzywka, firanki i złoto. Najgorsze stylizacje i wpadki na imprezie TVN
Szokujące wyznanie Pauliny Krupińskiej! Uczestnicy najbardziej boją się jednego jurora
Paulina Krupińska tłumaczy, że najważniejsze jest, by uczestnik, nawet jeśli odpadnie nie czuł się przegrany. Jak zdradza, wielu uczestników obiecuje powrót. Nowa edycja ma być wyjątkowa. Po raz pierwszy w historii w jury zasiądzie czwórka jurorów, a na fotel wraca Agustin Egurrola. Co ciekawe, gdy pytano uczestników, kogo najbardziej się obawiają, najczęściej padało właśnie jego imię.
To już jest właśnie naszą rolą, mimo że my współodczuwamy i jesteśmy bardzo empatyczni. To my musimy pożegnać tego uczestnika, żeby on został z czymś ciepłym od nas, żeby mimo tej swojej porażki i mimo niepowodzenia on wyszedł z tego programu i czuł się zaopiekowany. Zawsze mówimy, że czekamy, aż wrócisz, że może to nie był ten moment, może nie ten dzień (...) Pierwszy raz w historii będzie czwórka jurorów. Agustin Egurrola wraca na fotel jurorski i bardzo on był tam potrzebny. Wiem, że widzowie bardzo tęsknili za jego wiedzą, za jego kompetencjami, jeżeli chodzi o taniec, za jego merytorycznymi ocenami. I za każdym razem, proszę mi uwierzyć, że jak pytaliśmy naszych uczestników, kogo najbardziej się obawiają, to najczęściej padało właśnie imię Agustina - mówi "Super Expressowi" Krupińska.
Marcin Prokop nie jest postrachem w "Mam Talent!"
Jak podkreśla Paulina, Marcin Prokop może i wygląda groźniej niż Agustin Egurrola, ale w rzeczywistości jest ciepły i wspierający. Uczestnicy znacznie bardziej obawiali się właśnie powrotu surowego jurora, który przez wiele edycji oceniał talenty w programie "Mam Talent!". Prezenterka podkreśla, że nawet jeśli jurorzy mówią "nie", to za każdym razem starają się przekazać cenne wskazówki, które mogą pomóc w dalszej karierze.
Nie, nie, Marcin to jest taki dobry wujek, wiesz, on może groźniej wyglądała od Agustina, ale to jest dobry wujek. Uczestnicy obawiali się właśnie tego, że Agustin jednak jest jurorem, który przez wiele edycji, przecież był w programie "Mam Talent!", a Marcin był zawsze po tej drugiej stronie. Jeżeli chodzi o występy artystyczne, że on tam się dopatrzy, wiesz, każdej nieobciągniętej stopy i bardzo się go obawiali, ale mam nadzieję, że jeżeli nawet wyszli i dostali od Agustina - "NIE", to wrócą z tymi cennymi radami, wdrożą w życie te cenne rady, które Agustin im przekazał i wrócą silniejsi - mówi nam Krupińska.
Zobacz też: Ukryty konflikt w programie "Mam Talent!"? Egurrola mówi wprost o tarciach
Zobacz naszą galerię: Szokujące wyznanie Pauliny Krupińskiej! Uczestnicy najbardziej boją się jednego jurora