Gdy na początku lat 80. Agnieszka Fitkau-Perepeczko zdecydowała się wyjechać z Polski, zostawiła za sobą stabilne życie i rozpoznawalność, ale nie miała jasnego planu, co chce robić na obczyźnie. Australia przywitała ją bez blasku fleszy i medialnego zainteresowania. Na lotnisku czekał jedynie brat, który od razu uświadomił jej, że zaczyna zupełnie nowy rozdział. Masa pracy, determinacji i odnalezienia się w nowych realiach.
Zobacz też: Słońce ją pieści, motyle fruwają, hejterzy nie odpuszczają. Fitkau-Perepeczko w formie
Tajemnica Agnieszki Fitkau-Perepeczko wychodzi na jaw. Australijski trójkąt miłosny gwiazdy
Początkowo aktorka zaangażowała się w rodzinny biznes fotograficzny. Wkrótce do współpracy dołączył znajomy jej brata. Wojciech Przybyłowicz był mistrzem Polski w zapasach. To on odegrał kluczową rolę w dalszym życiu Fitkau-Perepeczko, przekonując ją do usamodzielnienia się zawodowo. Wspólnie założyli firmę fotograficzną i podjęli ryzyko prowadzenia własnej działalności w obcym kraju.
Praca była wymagająca, pełna stresu i niepewności, ale z czasem przyniosła wspaniałe efekty. Para wspólników zdecydowała się nawet na zakup starego domu w Melbourne, który wspólnie wyremontowali i w którym zamieszkali. Ta bliskość nie umknęła uwadze Marka Perepeczki. Aktor, choć zapewniany przez żonę o przyjacielskim charakterze jej relacji, postanowił osobiście sprawdzić sytuację i dołączył do nich w Australii! Wychodzi na to, że był bardzo zazdrosny o ukochaną.
Zobacz też: Agnieszka Perepeczko wraca jako Simona w "M jak miłość". To zmarły mąż „załatwił” jej tę rolę?!
Przez pewien czas cała trójka funkcjonowała pod jednym dachem. Marek wiedział, że Wojciech darzy Agnieszkę uczuciem, a ona nie ukrywała, że ceni jego uwagę oraz obecność. Z czasem jednak napięcie stało się zbyt duże. Aktor wrócił do Polski, zachowując niebywałą klasę i lojalność wobec żony aż do końca swoich dni.
Dopiero po jego śmierci Agnieszka zaczęła otwarcie mówić o tym, jak ważną rolę odegrał w jej życiu Przybyłowicz. Podkreślała, że była to relacja oparta na zaufaniu, wsparciu i poczuciu bezpieczeństwa, szczególnie cennych z dala od ojczyzny. Nie ukrywała też, że jak każda kobieta potrzebowała adoracji i obecności mężczyzny u boku.
Jak każda kobieta potrzebuję adoracji i mężczyzny u boku - przyznała w wywiadzie dla "Echa Dnia".
Z kolei w innym wywiadzie mówiła, że to tylko Marek był miłością jej życia.
Przyznaję, że zdarzały mi się fascynacje nawet dużo młodszymi mężczyznami, ale nie były to relacje oparte na głębokich uczuciach. Miłością mojego życia jest Marek - mówiła gwiazda w rozmowie z "Na żywo".
Zobacz też: Agnieszka Fitkau-Perepeczko oznajmia: "Nie mam Parkinsona!". Skąd te plotki?
Zobacz naszą galerię: Tajemnica Agnieszki Fitkau-Perepeczko wychodzi na jaw. Australijski trójkąt miłosny gwiazdy