Wręczył nagrodę, a potem najlepiej się bawił
Gala rozdania Orłów, to wielkie wydarzenie w świecie kultury. Doceniane są najlepsze filmy, reżyseria, scenariusz, role główne i drugoplanowe, a także zdjęcia czy muzyka. Nie inaczej było w tym roku. Wielkie nazwiska dumnie odbierały statuetki, ale byli też tacy, którzy je wręczali. Do tej drugiej grupy należał Leszek Lichota. Wybitny aktor "Watahy" czy "Znachora", wszedł na scenę, by ogłosić zwycięzcę kategorii - najlepszy dźwięk, którą otrzymał "Chopin, Chopin!". Po uroczystej gali był czas na zdjęcia na ściance, na której gwiazdy dumnie prężyły się w olśniewających kreacjach. Chwilę później impreza przeniosła się do jednego z warszawskich, popularnych klubów. Tam udała się cała śmietanka towarzyska, m.in. wspomniany Leszek Lichota.
Bawił się do drugiej nad ranem
Gwiazdor w towarzystwie swojej nowej miłości, Katarzyny Baran wszedł do budynku by prawdopodobnie podbić parkiet. Jednak zakochani co chwilę wychodzili na świeże powietrzy by zamienić kilka zdań, spojrzeć sobie w oczy i puścić dymka. I choć nie był to weekend, a poniedziałkowa noc, Lichota i Katarzyna, do taksówki wsiedli około godziny drugiej nad ranem.
Polecamy: Orły 2026 zostały rozdane! Znamy laureatów "polskich Oscarów"
Gorąca noc po Orłach. Tak balowały gwiazdy
Poza Leszkiem Lichotom w popularnym klubie pojawiła się również Iga Lis, która jako jedna z pierwszych postanowiła wrócić do domu. Zjawił się też Mateusz Król, który nie szczędził czułości pięknej kobiecie, której podarował całusa. W zjawiskowej kreacji brylowała również Anna Kaczmarczyk. Nie mogło zabraknąć Wojciecha Smarzowskiego, który triumfował tego wieczoru. Wszyscy bawili się wybornie.
KONIECZNIE ZOBACZ GALERIĘ ZE ZDJĘCIAMI Z IMPREZY PO ORŁACH!