Skolim nie tylko regularnie koncertuje, ale też łączy scenę z działalnością biznesową i pracą w studiu. Jak sam przyznaje, fundamentem takiego podejścia są zasady wyniesione z domu. Artysta wprost mówi o tym, że nie uznaje bylejakości i zawsze chce być najlepszy w tym, co robi.
Moja babcia zawsze mówiła, że chłop nie może być jak troki od kalesonów. I ja tak to sobie wziąłem do serca, że jak się za coś biorę, to mam być numero uno. Jak mam robić piosenkę, to ma mieć 200 milionów wyświetleń i być najlepsza. Jak mam budować stację, to taką, na której sam chciałbym tankować. Jak mam grać koncerty, to tyle, ile czasowo jestem w stanie przy konwencjonalnych i niekonwencjonalnych środkach transportu
- powiedział Konrad Skolimowski w rozmowie z VOX FM.
Skolim uwielbia tworzyć muzykę i grać koncerty. Co ciekawe, nie jest związany z żadną wytwórnią, a za organizację występów odpowiada jego manager Wojciech Woner wraz z żoną. Mężczyzna w rozmowie z VOX FM przyznał, że praca przy koncertach Skolima to skomplikowany i długofalowy proces.
Dogrywamy szczegóły, co nie jest proste, bo mamy rezerwacje z rocznym, a czasami nawet dwuletnim wyprzedzeniem. Wszystko zależy od możliwości organizatora. To ogromna logistyka. Musimy dopracować całą dokumentację, umowy i zabezpieczenia prawne. Już na etapie podpisywania umowy dogrywamy kwestie logistyczne, na przykład to, czym będziemy jechać. Jeśli helikopterem – to gdzie wylądujemy, czy będzie transport z lądowiska itp.
- powiedział Wonera w VOX FM.
Polecamy: Skolim mieszka jak prawdziwy król latino! Luksusowa rezydencja robi oszałamiające wrażenie
Manager podkreśla, że organizacja koncertu nie kończy się na podpisaniu umowy - obejmuje kwestie bezpieczeństwa, zaplecza technicznego i komfortu. Kluczowe są zapisy kontraktowe, precyzyjny harmonogram i zaufany zespół. Woner zwraca uwagę na rolę muzyków:
Ważna jest tutaj również rola chłopaków z zespołu. Luxon, nasz gitarzysta, pełni funkcję mojej prawej ręki. Jest odpowiedzialny za wiele elementów i drobiazgów. Gdy mnie nie ma, to on jest na ‘pierwszej linii frontu’.
Dlaczego Skolim spóźniona się na własne koncerty?
Opóźnienia, które czasem wywołują frustrację wśród części widzów, mają - według managementu - bardzo konkretny powód.
Wychodzimy z założenia, że dobrem narodowym trzeba się dzielić, a Skolim nim jest. To ewenement na skalę światową. To nie pazerność, a chęć zaspokojenia potrzeb fanów, którzy oczekują od nas tych spotkań.
Po koncertach Skolim niemal zawsze spotyka się z fanami, robi zdjęcia i rozmawia, co - przy napiętym grafiku i korkach - wpływa na punktualność kolejnych wydarzeń.
Skolim podróżuje helikopterem
W rozmowie z VOX FM manager potwierdził, że ze względów logistycznych często podróżują helikopterem. Jednocześnie zaznaczył, że artysta nie posiada własnej maszyny, a korzysta z usług zewnętrznych firm lotniczych.
Polecamy: Wiemy, czym lata Skolim. Sprawdziliśmy ceny. Koszt godziny lotu zwali was z nóg
Helikopter wykorzystywany jest wyłącznie wtedy, gdy pozwala to bezpiecznie i realnie zrealizować kilka koncertów jednego dnia. Model, którym najczęściej się poruszają, to Robinson R66 - popularny śmigłowiec wykorzystywany w transporcie VIP i lotach specjalnych. Jego cena na rynku pierwotnym to aż 5,5-6 milionów złotych.