Współpracowała z Janem Fryczem. Teraz zdradza, co działo się za kulisami
Jan Frycz należał do tych aktorów, których trudno było pomylić z kimkolwiek innym. Jego charakterystyczny sposób grania, ogromna charyzma i bezkompromisowe podejście do zawodu sprawiły, że przez lata pozostawał jedną z najbardziej cenionych postaci polskiej sceny.
Zobacz też: Karolina Gruszka wspomina Jana Frycza. Poruszające słowa!
Tak zapamiętała Jana Frycza. Wiktoria Gorodecka zdradziła kulisy ich współpracy
Wiktoria Gorodecka miała okazję współpracować z nim i z bliska obserwować jego podejście do pracy. Jak przyznaje, szczególnie imponowała jej jego szczerość oraz to, że zawsze miał własną wizję. Nie bał się jej bronić, nawet jeśli oznaczało to pójście pod prąd.
Oj. Pan Jan był zawsze... zawsze bardzo szczery, wobec twórców. I to w nim podziwiałam, bo ja jednak mam w sobie taką... nie nazwałabym tego pokorą, ale taką zawsze, że jak spotykam się z twórcami, to zawsze słucham, co mają do powiedzenia i co ja mam dokładnie dla nich zagrać. A pan Jan zawsze przychodził ze swoją wizją i w ogóle się nie przejmował, ale i miał taką dosyć nieugiętą artystyczną postawę, która dzisiaj jest rzadkością. A poza tym był wspaniałym człowiekiem. Wiele rzeczy razem zrobiliśmy - powiedziała "Super Expressowi" Wiktoria Gorodecka.
To właśnie ta niezależność miała być jedną z cech, które wyróżniały Jana Frycza. Gorodecka podkreśla, że aktor nie podchodził do swojej pracy schematycznie. Każde spotkanie na scenie mogło wyglądać inaczej, a partnerzy musieli być przygotowani na nieprzewidywalność.
Dla Wiktorii Gorodeckiej współpraca z Janem Fryczem była również wyjątkową lekcją aktorstwa. Aktorka zwraca uwagę na jego niezwykłą obecność na scenie. Według niej Frycz nie tyle "grał", ile po prostu był - razem ze swoim partnerem i w danym momencie.
Jan Frycz zawsze był nieprzewidywalny i to było wspaniałe. Dla niego każdy spektakl był zupełnie inny. Jeżeli ty jako aktor, jako partner, musiałeś być zawsze czujny i to było super, że jakby te sceny, które razem graliśmy, one zawsze żyły od nowa i zawsze miał takie niecodzienne podejście też do grania. On nigdy tak naprawdę nie grał, tylko po prostu był i był z partnerem i jakby czerpał z tego, co daje akurat energia tego dnia i to, co dla niego było najbliższe - wyjawiła nam Wiktoria.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Opublikowano nekrolog Jana Frycza. Rodzina zwróciła się do żałobników z wyjątkową prośbą
Zobacz naszą galerię: Tak zapamiętała Jana Frycza. Wiktoria Gorodecka zdradziła kulisy ich współpracy