Nadzieje na powrót "X Factora"
Nie ma co ukrywać, że "X Factor" to prawdziwa legenda polskiej telewizji. Kiedy w 2011 roku format zadebiutował na antenie TVN, w polskim show-biznesie zawrzało. To właśnie ta scena stała się trampoliną do sławy dla absolutnych gigantów dzisiejszej sceny muzycznej. Wystarczy wspomnieć Dawida Podsiadło, który wyprzedaje stadiony, czy Michała Szpaka, bez którego trudno wyobrazić sobie dzisiejsze festiwale. Mało kto pamięta, że swoje pierwsze kroki stawiały tam też Daria Zawiałow, Ewelina Lisowska czy Grzegorz Hyży. Nic dziwnego, że gdy w połowie lutego 2026 roku na martwym od lat fanpage'u programu pojawiło się życie, serca fanów zabiły mocniej.
ZOBACZ TAKŻE: Agnieszka Woźniak-Starak wraca do afery z Dodą. "Byłam głupia"
Tajemniczy wpis wywołał burzę
W mediach społecznościowych nic nie ginie, a nagła aktywność na profilu zapomnianego hitu natychmiast przyciągnęła uwagę internautów. Czy stacja planowała wielką reaktywację? Treść opublikowanego komunikatu była wyjątkowo enigmatyczna i dawała ogromne pole do domysłów.
Nowa nazwa. Nowa energia. Te same emocje. Chcemy stworzyć miejsce, w którym najlepsze momenty dostają drugie życie - sceny, do których wraca się z uśmiechem (albo łzą w oku). Jeśli kochacie takie powroty - zostańcie z nami. To dopiero początek tej historii - można było przeczytać na fanpage'u.
Zimny prysznic dla fanów
Choć wyobraźnia internautów zaczęła pracować na najwyższych obrotach, rzeczywistość okazała się o wiele bardziej prozaiczna. Czyżby marzenia o powrocie jury i castingów musiały poczekać? Wszystko wskazuje na to, że stacja zastosowała sprytny zabieg marketingowy. Zamiast reaktywacji show, strona zmieniła nazwę na "Kto to oglądał?". Profil ma służyć jedynie do publikowania archiwalnych fragmentów programów TVN. Wygląda na to, że zamiast nowych emocji, otrzymamy jedynie powtórkę z rozrywki, a gigantyczne zasięgi dawnego hitu zostały po prostu wykorzystane do promocji sentymentalnych treści.