Wstrząsające wyznanie Heleny Englert w "Tańcu z Gwiazdami". "Potrzebowałam pomocy"

Helena Englert nie kryła emocji w najnowszym odcinku "Tańca z Gwiazdami". Aktorka opowiedziała o komentarzach, które od lat pojawiają się na jej temat w internecie. Jak przyznała, krytyka dotyka nie tylko jej, ale także jej najbliższych. W pewnym momencie potrzebowała pomocy lekarza. - Jestem na lekach od 1,5 roku - wyznała przed kamerami.

Helena Englert o komentarzach na temat jej rodziny

Córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny jest jedną z uczestniczek obecnej edycji "Tańca z Gwiazdami". W niedzielnym odcinku przed jej występem pokazano nagranie, w którym aktorka opowiedziała o trudnych doświadczeniach związanych z internetowymi komentarzami.

Helena Englert wróciła do 2025 roku i swojego występu w "Hamlecie". Zagrała Ofelię w spektaklu reżyserowanym przez jej ojca, który był wówczas dyrektorem Teatru Narodowego. Dla młodej aktorki była to ogromna zawodowa szansa, ale jej rola stała się powodem krytycznych komentarzy w sieci.

W 2025 roku zagrałam rolę Ofelii w spektaklu "Hamlet" w trakcie dyrektury mojego ojca, w jego pożegnalnym spektaklu. Dzięki temu mogłam pracować u boku mojego ojca i mogłam się od niego uczyć. I jest mi przykro, jak w komentarzach atakowana jest moja rodzina

- powiedziała Helena Englert.

Jak dodała, w sieci pojawiały się bardzo ostre opinie na jej temat.

Widzę: "Englert, dyrektor Teatru Narodowego, wielki autorytet, a córka to totalne dno, bez talentu, bez urody, bez wykształcenia" 

- przytoczyła.

Polecamy: Niespodziewany zwrot akcji w show. Helena Englert wyrasta na czarnego konia

Helena Englert: "Nie da się uodpornić na hejt"

Aktorka przyznała, że szczególnie mocno przeżyła reakcje po swoim występie na Open'erze. W internecie pojawiały się wówczas sugestie, że udział Heleny w wydarzeniu miał być efektem znajomości i pozycji jej ojca.

Moim zdaniem nie da się uodpornić na hejt. Później zagrałam tego nieszczęsnego Open'era. Zaczęła się afera, że mój ojciec załatwił mi Open'era. To uderzyło we mnie dużo bardziej

- wyznała.

Helena opowiedziała także o tym, jak zareagowała na falę krytyki. Jej słowa wskazują, że sytuacja była dla niej bardzo trudna.

Przez tydzień nie wychodziłam z łóżka. Pierwszy telefon był do lekarza, że potrzebuję pomocy. Jestem na lekach od 1,5 roku. Nie radzę sobie z tym. Odbija się to na mojej rodzinie, moim związku i moim wszystkim

- powiedziała w "Tańcu z Gwiazdami".

Nie przegap: Kto zatańczy z Heleną Englert w odcinku rodzinnym "Tańca z Gwiazdami"? Znamy komentarz rodziców

Beata Ścibakówna słuchała wyznania córki

Szczeremu wyznaniu Heleny z widowni przysłuchiwała się jej mama - Beata Ścibakówna. Aktorka nie ukrywała emocji, gdy jej córka mówiła o doświadczeniach związanych z hejtem. Widać było, że jest bardzo dumna z tego, jak dziewczyna radzi sobie z problemami.

W rozmowie z Pauliną Sykut-Jeżyną Helena Englert chciała jednak wyraźnie zaznaczyć, że nie przedstawia siebie jako osoby najbardziej pokrzywdzonej.

Ja nie jestem ofiarą tej sytuacji. Ludzie mają gorzej. Chcę, żeby to wybrzmiało

- zaznaczyła Hela przed kamerami.

Helena Englert czuje presję w Tańcu z gwiazdami
Sonda
Lubisz taneczne show Polsatu?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI