Tymczasowa gościna miała się zakończyć jeszcze przed Bożym Narodzeniem 2025 roku. Przypomnijmy, że lider opozycji został zmuszony do opuszczenia swojej słynnej willi na warszawskim Żoliborzu w połowie listopada. Powodem był gigantyczny remont w drugiej części bliźniaka przy ul. Mickiewicza, który kupiła młoda rodzina. Prace okazały się tak uciążliwe i głośne, że normalne funkcjonowanie i praca w domu stały się niemożliwe. Początkowo sądzono, że wystarczy kilka tygodni, jednak skala robót budowlanych sprawiła, że Jarosław Kaczyński musiał przedłużyć pobyt u kuzyna.
Koty terroryzują mieszkanie
Wraz z politykiem PiS do domu Jana Marii Tomaszewskiego przeprowadziły się jego ukochane koty. Jak relacjonował w rozmowie z nami gospodarz, obecność czworonogów wywróciła jego życie do góry nogami. – Jarek wziął ze sobą koty, kiedy się do mnie wprowadzał. I te koty nas teraz terroryzują! Biegają jak szalone po mieszkaniu, wszędzie ich pełno, ale dzięki nim zrobiło się naprawdę wesoło – śmieje się Tomaszewski. Kuzyn prezesa sam jest wielkim miłośnikiem zwierząt i przyznaje, że po zaginięciu własnego kota brakowało mu w domu takiego zamieszania.
Tak teraz wygląda dom Jarosława Kaczyńskiego. Remont trwa w najlepsze!
Wielkanoc pod znakiem remontu
Zbliża się Wielkanoc 2026 roku i wielu zastanawiało się, czy polityk będzie mógł już wrócić na „swoje włości”. Niestety, najnowsze wieści nie napawają optymizmem. Analiza postępów prac u sąsiadów wskazuje, że do finału jeszcze daleka droga. Elewacja i prace wewnątrz budynku wciąż trwają, co generuje hałas nie do zniesienia dla starszego polityka potrzebującego spokoju.
– Jarek spędzi święta u mnie, zresztą, może zostać u mnie, ile tylko chce – deklaruje Jan Maria Tomaszewski.
Rodzinne relacje obu panów są niezwykle silne – ich matki były siostrami, a oni sami wychowywali się razem, spędzając wakacje w Sopocie i bawiąc się w Indian czy rycerzy. Tomaszewski wielokrotnie powtarza, że Kaczyński to dla niego brat, a nie tylko kuzyn.