- Prezydent Karol Nawrocki, znany z zamiłowania do boksu, podjął zaskakującą decyzję o rezygnacji ze sparingów, choć przyznaje, że za nimi tęskni.
- Tłumaczy, że "uderzenie w głowę to uderzenie w głowę państwa", wskazując na ryzyko kontuzji i niezręczność sytuacji dla jego potencjalnych sparingpartnerów.
- Poznaj kulisy tej decyzji i dowiedz się, jak mimo napiętego grafiku prezydent utrzymuje formę, trenując intensywnie cztery razy w tygodniu.
Nawrocki tęskni za sparingami. Wyjaśnił, dlaczego z nich zrezygnował
Karol Nawrocki nadal regularnie ćwiczy, ale zrezygnował z bokserskich pojedynków treningowych. W rozmowie z youtuberem ojWojtkiem przyznał, że trudno zastąpić mu emocje związane ze sparingami.
– Muszę powiedzieć, że za sparingami tęsknię – powiedział prezydent.
Teraz wybiera m.in. jazdę konną i intensywne ćwiczenia. Jak opowiadał, podczas treningu jego puls dochodzi do 180 uderzeń na minutę. Nie ukrywa jednak, że brakuje mu bokserskiej rywalizacji.
Powodem rezygnacji ze sparingów jest m.in. ryzyko kontuzji, która mogłaby utrudnić mu wykonywanie obowiązków i spotkania z mieszkańcami. Prezydent wskazał również na sytuację potencjalnych przeciwników.
„Nie chcę im po prostu tego robić”
Nawrocki zapewnił, że w jego otoczeniu nie brakuje osób, z którymi mógłby zmierzyć się w ringu.
– Tu naprawdę są kozaki, tacy, z którymi mógłbym na dobrym poziomie sparować i wcale nie musiałbym wygrać z nimi – stwierdził.
Nie chce jednak, by funkcjonariusze jego ochrony lub sportowcy musieli zadawać ciosy urzędującemu prezydentowi.
– Natomiast stawiać swoich funkcjonariuszy albo sportowców w sytuacji, w której mają bić prezydenta – nie chcę im po prostu tego robić. Niezależnie od tego, czy bym sobie radził, czy bym sobie nie radził, sytuacja byłaby niezgrabna i uderzenie w głowę to uderzenie w głowę państwa – tłumaczył.
Asystent Nawrockiego zdradził, jak często ćwiczy prezydent
O treningach głowy państwa opowiedział również 22-letni Jakub, asystent Nawrockiego. Wcześniej pracował jako jego kierowca w Instytucie Pamięci Narodowej.
– Nie ma tygodnia bez czterech treningów. Zawsze siłka, czasami bieganie. Ale głównie siłka, siłka, siłka, siłka – wyliczył.
Według asystenta prezydent utrzymuje ten rytm nawet przy napiętym kalendarzu. Jakub przyznał, że sam lubi ćwiczyć, ale po intensywnej pracy czasem brakuje mu sił.
– A pan prezydent, widząc, jakie materiały dostaje, ile musi czytać, dowiadywać się, jeszcze znajduje czas i siłę na cztery treningi w tygodniu – powiedział.
Zapytany o inne przyzwyczajenia Nawrockiego, wskazał na picie dużych ilości wody.
Szefa pałacowej kuchni poznał na sali bokserskiej
Sportowe znajomości prezydenta sięgają wielu lat wstecz. Łukasza Miecznikowskiego, szefa pałacowej kuchni i byłego mistrza Polski w boksie, zna od ponad 30 lat. Ich pierwsze spotkanie również wiązało się ze sportem.
– Poznaliśmy się na sali bokserskiej. Od razu załapaliśmy flow – wspominał Miecznikowski.
Sam Nawrocki przyznał, że skłonność do walk i sparingów towarzyszy mu od młodości. Mimo rezygnacji z pojedynków treningowych aktywność fizyczna pozostaje stałym elementem jego tygodnia.