Uroczystość na warszawskich Powązkach Wojskowych rozpoczęła ostatnie pożegnanie Andrzeja Morozowskiego. Zmarłego w wieku 69 lat znanego i lubianego dziennikarza żegnali jego najbliżsi, rodzina, przyjaciele oraz współpracownicy. Na pogrzeb przybyli także przedstawiciele świata polityki i mediów, obecni byli m.in. były minister sprawiedliwości, senator Adam Bodnar, senator Michał Kamiński, poseł Ryszard Petru, Katarzyna Kolenda-Zaleska, Monika Olejnik, Piotr Kraśko, Brygida Grysiak, Tomasz Sianecki, Tomasz Sekielski, ksiądz Kazimierz Sowa, Edward Miszczak oraz Adam Michnik.
Kilka dni temu w prasie opublikowane zostały pożegnania od kolegów i koleżanek z pracy. Morozowskiego pożegnali m.in. przyjaciele z TVN24 i "Faktów" TVN, czyli redakcji, z którymi był związany w ostatnich latach. Jak napisano:
- Żegnamy Andrzeja Morozowskiego. Wybitnego dziennikarza, który współtworzył TVN24. Człowieka, który przez lata uczył nas, że nawet o najtrudniejszych sprawach można rozmawiać mądrze, uczciwie i z dystansem. Mistrza politycznej rozmowy, współautora programów, które na trwałe wpisały się w historię polskich mediów. Zapamiętamy Jego błyskotliwość, niekończącą się ciekawość świata, poczucie humoru i życzliwość. Zapamiętamy rozmowy, anegdoty, celne uwagi i obecność, która dla wielu z nas była czymś więcej niż codzienną współpracą. Andrzeju, Morozo, Nasz Przyjacielu będzie nam Cię bardzo brakowało. Agacie i Najbliższym składamy wyrazy najgłębszego współczucia - napisali przyjaciele z TVN24 i "Faktów" TVN.
W czasie ceremonii pogrzebowej głos także zabrała jedna z koleżanek Andrzeja Morozowskiego, dziennikarka Brygida Grysiak. Przyznała, że dla niego dziennikarstwo musiało mieć duszę: - Tak mówił Andrzej. I te jego słowa już ze mną zostaną, jak błysk w jego oczach, kiedy w chorobie już bardzo słaby prowadził swój ukochany program "Tak jest". W tej słabości była jakaś przepotężna siła. Walka o każde wydanie i każdą rozmowę. Ostatnio patrzyliśmy, jak wygląda prawdziwa miłość do dziennikarstwa i do życia. Wierzył w to, co robimy, wierzył, że dziennikarstwo ma sens. Ma sens tylko wtedy, gdy jest uczciwe i po coś. (...) Zależało mu na Polsce do ostatniego programu. Może w chorobie zależało mu jeszcze bardziej. Nie dlatego, że czuł, że ma coraz mniej czasu, ale dlatego, że jak mi mówił, profesjonalne, odpowiedzialne dziennikarstwo oparte na wartościach (...) jest dziś potrzebne bardziej niż kiedykolwiek. Dziś prawda jest pod presją, tak mówił, człowiek jest pod presją wszech panoszącej się dezinformacji, propagandy i algorytmów. Andrzej szczerze się tym martwił i o tym była jedna z naszych ostatnich rozmów - wspomniała Grysiak.
Kim był Andrzej Morozowski? Polacy go uwielbiali
Andrzej Morozowski zawodowo związany był m.in. z TVN24 i Radiem Zet. Co ciekawe ukończył studia na Wydziale Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie, jednak wybrał ścieżkę medialną. W latach 1990–2000 pracował w Radiu Zet, ale w tym czasie współpracował także z TVP, był reporterem sejmowym "Teleexpressu". Od 2001 związany z TVN24 jako prowadzący lub współprowadzący takie programy jak: "Skaner polityczny", "Bohater tygodnia", "Studio 24", "Kuluary", "Rozmowa bardzo polityczna", oraz "Tak jest".
CZYTAJ: Andrzej Morozowski - rodzina: żona Agata, syn Jan. Z małżonką poznali się w Sejmie
Swego czasu mocno współpracował z innym dziennikarzem, Tomaszem Sekielskim. W latach 2005–2010 prowadzili oni autorski program "Teraz my!" w TVN. To właśnie tam wyszła na jaw afera, która wstrząsnęła polską polityką. W 2006 przy współpracy z posłanką Samoobrony Renatą Beger dziennikarze za pomocą ukrytej kamery nagrali jej rozmowy z politykami PiS, co zapoczątkowało tzw. aferę taśmową.