Posłanka po imprezie urodzinowej przyszła do Sejmu. Nagranie było hitem! "Potrafię coś tam, coś tam"

21 listopada 2008 roku ówczesna posłanka Prawa i Sprawiedliwości (zarazem była szefowa KRRiT), Elżbieta Kruk, wzbudziła duże poruszenie w Sejmie. Dziennikarze, podejrzewając u niej stan upojenia alkoholowego, przeprowadziły z nią dość nietypową rozmowę, dopytując, czy znajduje się "w stanie wskazującym". Nagranie szybko stało się hitem sieci. Sama Kruk przekonywała, że wcale nie była pijana, tylko „w nienajlepszej formie” po urodzinach, które świętowała dzień wcześniej.

Jarosław Kaczyński i Elżbieta Kruk w otoczeniu polityków PiS. O incydencie posłanki w Sejmie przeczytasz w SE.
Autor: East News Jarosław Kaczyński, Elżbieta Kruk

Posłanka Elżbieta Kruk w 2008 r. wywołała ogromne zamieszanie w Sejmie. Jej zachowanie i sposób wypowiadania się sprawiły, że posądzano ją o przyjście na obrady pod wpływem alkoholu.  Dziennikarze mieli ocenić, że posłanka poruszała się inaczej niż zwykle, bardziej "chybotliwie". Niektórzy wskazywali nawet, że kobieta nieomal się nie przewróciła w sejmowej restauracji. Ale co gorsza, zwracano uwagę na to, że w otoczeniu kobiety wyczuwalna była woń alkoholu. To wzbudziło duże wątpliwości na temat tego, czy parlamentarzystka była trzeźwa.

Zobacz: Posłanka PiS szczekała w Sejmie. Teraz głos zabrał jej mąż! Wstrząsające słowa

Ostatecznie wprost zapytano posłankę, czy jest trzeźwa. Elżbieta Kruk nie udzieliła jednak wiążącej odpowiedzi. - W związku z tym, że co? Że miałam urodziny dwa dni temu? - odpowiedziała zaczepnie. - Potrafię pracować dobrze, potrafię coś tam, coś tam - przekonywała po chwili, stając się szybko viralową gwiazdą internetu.

Czy ja nie jestem w stuprocentowej formie? Ja jestem w stanie wskazującym? Tak? Naprawdę? To proszę mnie zbadać alkomatem i będzie pani miała odpowiedź. A jak nie, to spotkamy się w sądzie - mówiła Kruk dziennikarce Polsat News, przerywając wypowiedź długimi chwilami milczenia. Po chwili została ona odciągnięta na bok przez Przemysława Gosiewskiego. - To nie żadna niedyspozycja! Poseł Kruk jest pijana. Bełkotała, przewróciła się w Sejmie. Teraz od dwóch godzin siedzi w kawiarni sejmowej i boi się wyjść - grzmiał Janusz Palikot.

Sprawdź: Marta Nawrocka szczerze o uzależnieniach męża! Snusy to nie wszystko? "Tak naprawdę to uzależniony jest zupełnie od czegoś innego"

Elżbieta Kruk udzielił później wywiadu "Dziennikowi", tłumacząc się z tej sytuacji. – Nie byłam pijana. Ale nie ukrywam, że dzień wcześniej miałam urodziny, które ze znajomymi świętowałam i dlatego nie byłam w najlepszej formie. Jak to po urodzinach. W pełni świadomie brałam rano udział w głosowaniach. Przyznaję, że może nie powinnam na nie przyjść, popełniłam błąd – oceniła. Dopytywana przyznała, że za jej niezbyt składne wypowiedzi odpowiada stres związany z „nagłym zainteresowaniem dziennikarzy” oraz kac. - Połączenie tego stanu z silnym stresem nie dało najlepszych rezultatów, czego, jak powtarzam, żałuję – powiedziała Kruk.

Nie mogę jednak nie dostrzec, że niektórym dziennikarzom w ogóle nie chodziło o to, w jakim stanie jestem, ale o to, żeby mnie skompromitować. Najbardziej bałam się, że po wyjściu z restauracji napierający na mnie dziennikarze zrzucą mnie ze schodów i się najnormalniej w świecie wywalę. To byłby dopiero piękny obrazek, prawda? – dodawała.

Sonda
Czy posłowie powinni być badani alkomatem?
BEZDOMNI POLACY W BERLINIE. „CHCIAŁBYM JESZCZE ZOBACZYĆ SYNA…” | KOMENTERY

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki