W niedzielę (1.11), czyli w dniu Wszystkich Świętych, telewizja Republika przekazała wiadomość o tym, że mąż czołowej dziennikarki tej stacji, Danuty Holeckiej, został zatrzymany przez policję, a do tego zakuto go w kajdanki. Wszystko miało miejsce przez jednym z cmentarzy w Warszawie, na którym to pochowany jest syn Holeckiej i jej męża, Krzysztofa Dunin-Holeckiego, Julian. Małżonkowie chcieli odwiedzić grób syna, gdy przed cmentarzem doszło do zamieszania.
Głos w sprawie zabrała policja, wystosowany został komunikat: - W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej informacjami dotyczącymi interwencji policjantów w rejonie cmentarza przy ul. Fosa w Warszawie informujemy, że jej przyczyną było naruszenie przepisów ruchu drogowego. Kierujący samochodem wjechał w obszar objęty znakiem B-1 „zakaz ruchu w obu kierunkach”, obowiązującym w związku z czasową zmianą organizacji ruchu w pobliżu cmentarza. Podczas interwencji mężczyzna nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy i odmówił podania swoich danych osobowych. W związku z jego zachowaniem policjanci zastosowali kajdanki, aby zapobiec samowolnemu oddaleniu się - przekazano.
Sprawa i tak stała się wiadomością dnia w Republice, a na zajście zareagował sam Jarosław Kaczyński wskazując, że nie jest to, jego zdaniem przypadkowa akacja: -
Nie znają żadnej świętości! Mąż p. red. Danuty Holeckiej zglebowany i zakuty w kajdanki podczas legitymowania przy okazji wizyty na cmentarzu na grobie syna… Normalne? Absurdalne, ale tak właśnie wygląda państwo Tuska. Agresja, przemoc i szczucie, zwłaszcza na tych, którzy swoją pracą na co dzień udowadniają, jak bardzo potrzebne są prawda i obiektywizm w polskich mediach - napisał na portalu X Kaczyński.
W końcu do zatrzymanie męża Holeckiej odniosła się rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Karolina Gałecka. W serwisie X napisała:
- W związku z interwencją policji przy cmentarzu na Służewcu informuję, że Policja nie interweniowała dlatego, że ktoś zaparkował przy cmentarzu. Mężczyzna zaparkował w miejscu niedozwolonym, a gdy funkcjonariusze próbowali go pouczyć, nie reagował na ich polecenia. Został więc zabrany do radiowozu w celu ustalenia tożsamości. Przedstawianie tej interwencji jako ataku na rodzinę, pomija jej istotne okoliczności i jest manipulacją. Prawo obowiązuje każdego, również rodzinę pracownika Republiki.
.
NIŻEJ ZDJĘCIA Z POGRZEBU SYNA DANUTY HOLECKIEJ, JULIANA, KTÓRY ZMARŁ W 2024 ROKU