Wiadomość o śmierci Andrzeja Morozowskiego wywołała wielki smutek jego kolegów z redakcji, innych dziennikarzy, a także polityków, którzy doceniali jego profesjonalizm. Przed laty Morozowski pracował jako reporter sejmowy. To właśnie tam poznał swoją przyszłą żonę, Agatę Nowakowską, która także była wówczas dziennikarką. W jednym z wywiadów kobieta wspominała:
- Andrzeja poznałam w Sejmie, obydwoje byliśmy dziennikarzami. Andrzej pracował wtedy w Radiu Zet i tak to się zaczęło. Żona redaktora pracowała jako dziennikarka "Gazety Wyborczej", potem była też rzecznikiem prasowym znanej drogerii.
Małżonkowie doczekali się jednego syna, Jana. Ale już po narodzinach dziecka musieli się mierzyć z jego kłopotami zdrowotnymi. Chłopak ciężko zachorował i trafił do Centrum Zdrowia Dziecka. Andrzej Morozowski wspominał o tej smutnej historii w magazynie "Press" w 2019 roku, gdy odbył się ostatni Charytatywny Bal Dziennikarzy, którego koncepcja powstała w 1997 roku.
Nasz syn Jasiek urodził się ciężko chory. Od czterech miesięcy przebywał w Centrum Zdrowia Dziecka. Byliśmy z Agatą zszokowani siermiężnymi warunkami, które tam panowały. Łóżka z czasów PRL. Pokoje z łazienkami, z których cześć nie działała. Jedyny porządny sprzęt, który wtedy widzieliśmy, był opatrzomny serduszkiem WOŚP. Zdaliśmy sobie sprawę z tego, że podobnie wygląda wiele szpitali w Polsce.
W tym samym tekście w magazynie "Press" Dominika Wielowieyska wspominała o powstaniu balu mówiąc: - To było na imprezie sylwestrowej z Andrzejem Morozowskim i Agatą Nowakowską. Rozmawialiśmy wtedy między innymi i dzieciach i trudnej sytuacji w Centrum Zdrowia Dziecka. Zaproponowałam, że może zorganizowalibyśmy na ten cel bal charytatywny. Zaraz jednak zaczęła sie zastanawiać, że to duże przedsięwzięcie, trzeba znaleźć sponsorów, zrobić listę gości, wysłać zaproszenia. Ale Andrzej powiedział "A co tam, od razu idziemy!". I tak to się zaczęło.
Andrzej Morozowski miał jednego syna
Przez lat Morozowski niezbyt często mówił o rodzinie, ale kilka lat temu głos na temat relacji z synem, Tomaszowi Sekielskiemu opowiadał o poglądach syna: - On jest narodowy. Uważa, że naród polski jest najwspanialszy na świecie, a Polska jest najwspanialszym krajem na świecie. I najlepiej byłoby, gdyby Polska była mocarstwem i Polacy rządzili światem (...) Nie wiem, skąd mu się to bierze. Ale sam wiesz, że sam nie jestem takim optymistą, jeśli chodzi o Polaków - komentował.
Gdy Andrzej Morozowski zmarł dało się zauważyć, że w składanych publicznie kondolencjach życzenia wsparcia kierowane były do jego żony, ale nie do syna. Tak było choćby w pożegnaniu od kolegów i koleżanek dziennikarzy. Teraz okazało się dlaczego. Otóż syn Andrzeja Morozowskiego nie żyje, Jan zmarł kilka miesięcy przed swoim tatą, w lutym 2026 roku. Obaj są pochowani w tym samym grobie na cmentarzu w Pyrach.