- W 2019 roku Aryna Sabalenka przeżyła rodzinny dramat, kiedy zmarł jej tata.
- Siedem lat później Białorusinka jest na szczycie kobiecego tenisa, ukształtowana także przez te trudne chwile.
- W szczerym wywiadzie Sabalenka opowiedziała, jak wpłynęła na nią śmierć ojca.
Sabalenka straciła ojca. Teraz wyznaje: "Wiele mnie nauczył"
3 wygrane turnieje - w Brisbane, Indian Wells i Miami. 23 wygrane mecze i tylko 1 porażka - w finale Australian Open. Aryna Sabalenka w tym sezonie może pochwalić się fantastycznym bilansem, ale przed nią kolejne ważne turnieje już na mączce. Przed startem zmagań w Madrycie liderka rankingu WTA udzieliła długiego wywiadu amerykańskiemu magazynowi "Esquire", w którym nie zabrakło opowieści o znacznie trudniejszych chwilach. Takich jak śmierć ukochanego ojca, gdy miała zaledwie 21 lat.
Wiele mnie nauczył — m.in. by być silną bez względu na wszystko, zachować pozytywne nastawienie i cieszyć się życiem. Myślę, że nie zdawał sobie sprawy, że tak naprawdę był dla mnie dobrym przykładem, bo sam też miał wzloty i upadki. A kiedy miał upadki, zawsze walczył i starał się znaleźć drogę powrotną. I robił to dobrze. Myślę, że dlatego mam tak silnego ducha walki na korcie - Sabalenka opowiedziała, ile zawdzięcza tacie.
Siergiej Sabalenka był hokeistą. Zmarł w wieku 43 lat w listopadzie 2019 roku. Jak tenisistka oscylująca już wówczas wokół czołowej "10" rankingu poradziła sobie z tą stratą?
- Dla osób przeżywających taką stratę czasem ważne jest, żeby się czymś zająć i odwrócić uwagę. Po prostu o tym nie myśleć, ale jednocześnie pozwolić sobie na żałobę, płacz i przeżywanie tych emocji. Nigdy nie duś tego w sobie — inaczej zniszczy cię to od środka. Ważne jest zachowanie tej równowagi - stwierdziła Białorusinka.
Wygłaszał kazanie. Nagle zaczął mówić o polskiej tenisistce! Ksiądz zaskoczył wiernych
Przy okazji otwarcie przyznała, jak zmieniła ją śmierć ojca:
Jestem religijna. Nie chodzę do kościoła w każdą niedzielę, ale wierzę w Boga. Kiedy tata zmarł, zaczęłam częściej chodzić do kościoła.
