Kanadyjka Eugenie Bouchard przez długie lata uważana była za najpiękniejszą tenisistkę na i jedną z najseksowniejszych sportsmenek na świecie. Śliczna Genie przez długie lata wykorzystywała swoją urodę, zarabiając fortunę na kontraktach reklamowych. Jej konto na Instagramie śledzi 2,3 miliona osób, a piękność z Montrealu dba o to, żeby wciąż był o niej głośno, publikując odważne i seksowne zdjęcia. Teraz opublikowała serię zdjęć, na których rozbiera się na plaży w Miami. "Wracam do swojego nonsensu" - skomentowała gorące fotki.
O Eugenie Bouchard pod raz pierwszy bardzo głośno zrobiło się w 2014 roku. Długonoga blondynka przebojem awansowała na 5. miejsce w rankingu, dochodząc do finału Wimbledonu oraz półfinałów Australian Open i Roland Garros. Sukcesy na korcie w połączeniu z ogromną urodą zaowocowały gwałtownym wzrostem popularności. Bardzo aktywna na portalach społecznościowych Kanadyjka z wschodzącej gwiazdki tenisa przeobraziła się w celebrytkę. Kolejne lata były już zupełnie nieudane, a zagubiona Genie zaczęła przegrywać i spadać w rankingu.
Do tego doszedł nieszczęsny wypadek na US Open. 5 września 2015 roku Eugenie Bouchard poślizgnęła się na śliskiej podłodze w szatni. Upadła, uderzając głową w szafkę i tracąc przytomność. Doznała wstrząśnienia mózgu i innych groźnych obrażeń. Musiała wycofać się z US Open, a potem bardzo długo dochodziła do siebie. Próba powrotu na kort skończyła się zawrotami głowy, wybuchem płaczu i kreczem. Prawdziwa bomba wybuchła, gdy Genie Bouchard postanowiła pozwać organizatorów US Open. Domagała się milionów dolarów, oskarżając nowojorczyków, że wypadek wydarzył się z ich winy. Skończyło się ugodą.
Aryna Sabalenka w bikini na gorącej greckiej wyspie! Jacht, morze i zimne drinki!
Eugenie Bouchard w ostatnich latach pojawiała się w tenisowym tourze już sporadycznie. Niespełna rok temu zakończyła karierę. Zrobiła to w "domowym" dla niej turnieju w Montrealu. "Będziesz wiedział, kiedy nadejdzie czas. Dla mnie nadszedł teraz. Zakończenie tam, gdzie wszystko się zaczęło: w Montrealu" - napisała wtedy krótko Kanadyjka.
