Nocne wejście prezydenta do Trybunału
Do sytuacji doszło w nocy z 30 na 31 października. Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i przyjechał do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Wcześniej Anna Korwin-Piotrowska, która przejęła kierowanie Trybunałem, zarządziła przerwę w wykonywaniu czynności służbowych przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
Przed wejściem do budynku na prezydenta czekała grupa sędziów. Anna Korwin-Piotrowska stała na jej czele i chciała przywitać głowę państwa oraz zaprosić ją do przygotowanej sali.
„Idzie prezydent”
Anna Korwin-Piotrowska przekonywała, że wyszła przed budynek, aby przywitać prezydenta. Z jej wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej" wynika, że Nawrocki miał donośnym głosem oznajmić: „Idzie prezydent”, a następnie ruszyć w kierunku grupy sędziów. Kobieta twierdziła, że prezydent napierał na nią i pozostałe osoby, próbując przedostać się do środka.
W rozmowie z „Rzeczpospolitą” zapytana o to, czy po starciu z prezydentem zamierza zapisać się na boks, odpowiedziała z dystansem, że wybiera zupełnie inną aktywność. Korwin-Piotrowska przyznała, że chodzi na pilates, który pomaga wzmacniać mięśnie środka ciała. Jak żartowała, właśnie te ćwiczenia mogły przydać się jej podczas konfrontacji z Karolem Nawrockim.
– Chodzę na pilates, czyli ćwiczenia wzmacniające wszystkie mięśnie środka. Kiedy zobaczyłam nacierającego prezydenta Karola Nawrockiego, który donośnym głosem mówił: „Idzie prezydent”, odruchowo przyjęłam taką postawę, że napięłam wszystkie mięśnie i bardzo mocno stanęłam na ziemi. Nic więcej nie byłam w stanie zrobić – powiedziała w rozmowie z „Rz”.