Wszystkie kosy Roberta Lewandowskiego. Od bójki w Bayernie po starcie z mistrzem świata!

Robert Lewandowski przez lata wypracował sobie wizerunek profesjonalisty, który rzadko daje się ponieść emocjom. Chłodna głowa, skupienie na celu i boiskowa inteligencja to jego znaki rozpoznawcze. Jednak nawet kapitan reprezentacji Polski, otoczony przez największe gwiazdy i ego światowego futbolu, nie zawsze był w stanie uniknąć spięć. Najnowszy incydent z udziałem mistrza świata Rodrigo de Paula to tylko ostatni rozdział w historii jego boiskowych i treningowych scysji. O największych kosach Roberta Lewandowskiego Przemek Ofiara mówił w najnowszym Sportowym Fleszu.

WSZYSTKIE KOSY I AWANTURY ROBERTA LEWANDOWSKIEGO. ISKRZYŁO I BYŁO NERWOWO!

Lewandowski kontra De Paul. Mistrz świata prowokuje Polaka

Do ostatniego głośnego starcia doszło podczas meczu Chicago Fire z Interem Miami. W końcówce spotkania, przy wyniku 1:1, na boisku zrobiło się nerwowo. W centrum przepychanek znalazł się Robert Lewandowski, do którego podbiegł znany z porywczego charakteru Rodrigo de Paul. Argentyńczyk, świeżo upieczony mistrz świata, postanowił uderzyć w czuły punkt Polaka – brak sukcesów z reprezentacją.

- Kim ty jesteś? Ja mam dwa tytuły w Copa America i jeden Puchar Świata. A ty? – miał prowokować Argentyńczyk, próbując wyprowadzić napastnika z równowagi.

Przeczytaj także: Lewandowski na ławce rezerwowych w kadrze? Zaskakująca deklaracja kapitana. Tomaszewski: „Ułóż to pod siebie!"

Reakcja Lewandowskiego była jednak wymowna. Zamiast wdawać się w słowną przepychankę, jedynie uśmiechnął się pod nosem, co rozwścieczyło prowokatora jeszcze bardziej. Sprawa szybko obiegła światowe media, a zachowanie De Paula było szeroko komentowane, nawet w jego ojczyźnie. Argentyńscy dziennikarze z ESPN, analizując sytuację, sami studzili jego zapał.

- Zgódźmy się, że był częścią drużyny. Ale De Paul tego nie wygrał – stwierdził z przekąsem gospodarz programu, przypominając, że piłka nożna to sport zespołowy.

Bójka na treningu Bayernu. Poszło o... motywację

Znacznie goręcej bywało jednak za zamkniętymi drzwiami, na treningach Bayernu Monachium. W 2020 roku niemiecki "Bild" poinformował o regularnej bójce między Lewandowskim a Kingsleyem Comanem. Wszystko zaczęło się niewinnie – od głośnych uwag Polaka, który próbował zmotywować francuskiego skrzydłowego do większego wysiłku. Słowa szybko przerodziły się w ostrą wymianę zdań, a następnie w ruch poszły pięści.

Zobacz też: Na ten powrót do kadry czekali kibice! Jan Urban postanowił wysłać powołanie

Piłkarze skoczyli sobie do gardeł, a rozdzielać musieli ich potężnie zbudowani koledzy z defensywy, Niklas Suele i Jerome Boateng. Nawet oni mieli problem z opanowaniem sytuacji i potrzebowali pomocy reszty drużyny. Co ciekawe, ówczesny trener Niko Kovac nie odesłał obu zawodników do szatni, lecz kazał im kontynuować trening, co miało wprawić w zdumienie pozostałych graczy. Pikanterii całej sprawie dodawał fakt, że zaledwie dzień wcześniej Lewandowski opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie z treningu bokserskiego z podpisem "Ciężka praca zawsze popłaca".

Starcie gigantów. Gdy Boateng zaatakował Lewandowskiego

Konflikt z Comanem nie był jedynym, w którym Lewandowski musiał użyć siły. W 2015 roku, gdy Bayern przeżywał kryzys formy, napięcie w zespole sięgało zenitu. Podczas jednego z treningów doszło do ostrego spięcia między Polakiem a Jerome'em Boatengiem. Według relacji mediów, niemiecki obrońca ostro zaatakował "Lewego" wślizgiem. Obaj zawodnicy natychmiast doskoczyli do siebie i gdyby nie błyskawiczna interwencja kolegów, doszłoby do rękoczynów.

Sytuację musiał uspokajać sam Pep Guardiola, który bez pardonu odesłał obu krewkich piłkarzy do szatni. Tamten okres był dla Bawarczyków niezwykle trudny – odpadli z Ligi Mistrzów i Pucharu Niemiec, co sprawiło, że nerwy często brały górę nad zdrowym rozsądkiem.

Wojna o miejsce w składzie. Awantura z Barriosem w Dortmundzie

Jeden z najpoważniejszych konfliktów w karierze Lewandowskiego miał miejsce jeszcze w czasach Borussii Dortmund. Gdy Polak trafił do Zagłębia Ruhry, niekwestionowaną gwiazdą ataku był Lucas Barrios. Paragwajczyk nie mógł pogodzić się z tym, że młodszy napastnik z Polski zaczyna deptać mu po piętach. Przełom nastąpił latem 2011 roku, gdy Barrios wrócił z kontuzją ze zgrupowania kadry. "Lewy" wykorzystał szansę, wskoczył do pierwszego składu i już nigdy nie oddał miejsca.

Zobacz też: PZPN z kluczową umową! Po głośnym rozstaniu jest nowy sponsor strategiczny reprezentacji

W Barriosie rosła frustracja, którą wylewał w mediach. Punktem kulminacyjnym był luty 2012 roku. Podczas meczu z Bayerem Leverkusen, wchodząc na boisko, Paragwajczyk nie podał ręki schodzącemu Lewandowskiemu. Po spotkaniu w szatni rozpętała się awantura. Barrios miał rzucić się na Polaka z pięściami, a zawodników znów musieli rozdzielać koledzy. Dla Jurgena Kloppa stało się jasne, że w klubie nie ma miejsca dla dwóch tak silnych charakterów. Barrios został sprzedany do Chin, gdzie jego kariera gwałtownie wyhamowała.

Runda 1: "Lewy" kontra Yamal. Nokaut... śmiechem

Na szczęście nie wszystkie "bójki" Lewandowskiego kończą się w tak napiętej atmosferze. Niedawno FC Barcelona opublikowała w mediach społecznościowych zabawne nagranie z treningu, zatytułowane "Lamine vs Lewy: Runda 1". Widać na nim, jak Polak żartobliwie "sparuje" z młodą gwiazdą zespołu, Lamine'em Yamalem. Lewandowski wykonuje efektowne kopnięcie, a 18-letni Hiszpan z uśmiechem unika ciosów.

Nagranie stało się hitem internetu, a fani chwalili świetną atmosferę w zespole i dystans obu zawodników. To najlepszy dowód na to, że choć w świecie wielkiej piłki iskrzy często, to właśnie koleżeńska rywalizacja i wzajemny szacunek budują najsilniejsze drużyny.

- Świetna integracja w zespole - to będzie kluczowe w naszej walce o szósty tytuł Ligi Mistrzów - zauważył jeden z internautów.

QUIZ. Czy naprawdę wiesz wszystko o rodzinie Lewandowskich? W tym quizie schody zaczynają się od 7 pytania!
Pytanie 1 z 10
Jak ma na imię mama Roberta Lewandowskiego?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki