Kamienicznik chce od Ikonowicza 100 tysięcy!

Kamienicznik Piotr Gayny (50 l.), którego rzekomo pobił Piotr Ikonowicz (56 l.) podczas blokady eksmisji pary staruszków przed 13 laty, domaga się od obrońcy biednych aż 100 tys. zł odszkodowania. I niemal z uśmiechem przyjął fakt, że Ikonowicz trafił do więzienia na 3 miesiące. - Ma to, na co zasłużył. Okładał mnie 40 razy w głowę, przez co miałem wstrząs mózgu. Chcę, aby za to, co mi zrobił, zapłacił mi 100 tys. zł! - grzmi Gayny.

Ikonowicz, choć nie jest groźnym przestępcą, to od środy siedzi w areszcie. To kara, jaka spotkała tego społecznika za udział w blokadzie eksmisji w 2000 r., podczas której miał rzekomo pobić właściciela kamienicy na warszawskim Mokotowie Piotra Gaynego. Aresztowany od początku nie zgadzał się z wyrokiem. Przekonuje, że nie dotknął nawet kamienicznika. - Widać, że Gayny to człowiek zapatrzony w mamonę, dla którego ważniejsze są pieniądze niż ludzie - mówił nam Ikonowicz przed trafieniem za kraty.

Czytaj więcej: Przyszli po Ikonowicza o świcie [SZCZEGÓŁY]

- W więzieniu jest jego miejsce - oto reakcja Gaynego na aresztowanie Ikonowicza. - Mocno mnie pobił, przez co miałem wstrząs mózgu. Chcę za to od niego 100 tys. zł, odszkodowania i przeprosin. Wtedy będziemy kwita - zapowiada kamienicznik.

Tymczasem w proteście przeciwko uwięzieniu Ikonowicza w sobotę pod Pałacem Prezydenckim odbyła się demonstracja jego zwolenników. Na tej demonstracji pojawiła się m.in. jego żona Agata Nosal-Ikonowicz, która od środy rozpoczęła głodówkę pod aresztem. Tam też pomimo zimna śpi w namiocie, aby być bliżej swojego męża.

Zobacz: Ikonowicz w celi a zwyrodnialec na wolności! Sprawiedliwość PO POLSKU!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki