Czesi wyrzucają Rosjan. „Muszą opuścić kraj w 48 godzin”. Wielka afera!

2021-04-18 8:46 Marta Woźniak

Rosyjscy szpiedzy wysadzili magazyn amunicji? Tak wynika z informacji podanych przez czeski rząd. W sobotę zwołano konferencję prasową. Kraj wydali 18 rosyjskich dyplomatów zidentyfikowanych przez lokalny wywiad jako tajni agenci rosyjskich służb SVR i GRU, podejrzanych o udział w eksplozji z 2014 roku we Vrběticach, gdzie zginęły dwie osoby.

W tym tygodniu 10 rosyjskich dyplomatów wydaliły Stany Zjednoczone, które nałożyły nowe sankcje na Rosję. W geście solidarności z USA Polska również zdecydowała się na podobny krok. „15 kwietnia 2021 r. do MSZ został wezwany Ambasador Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej. Ambasadorowi wręczono notę dyplomatyczną zawierającą informację o uznaniu za personae non gratae trzech pracowników Ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie" - można przeczytać w oświadczeniu.

PRZECZYTAJ Ukraiński dyplomata zatrzymany w Rosji. Szpiegował? Zwolniono go z aresztu

Teraz do kolejnego wydalenia rosyjskich pracowników dyplomacji doszło w Czechach. Premier Andrej Babiš oraz wicepremier i szef czeskiego MSZ Jan Hamaczek zwołali niespodziewaną konferencję prasową w sobotę, na której poinformowano, że rosyjskie służby specjalne stoją za wybuchem w magazynie amunicji we Vrběticach, do której doszło 16 października 2014 roku. Przez lata przyczyny eksplozji były niejasne.

dr Bonikowska: Rosja będzie dążyć do tego, by Łukaszenka był słaby i skłonny do ustępstw [Super Raport]

Premier powiedział, że władze czeskie mają „wyraźne dowody” łączące funkcjonariuszy GRU z eksplozją w magazynie amunicji w 2014 roku, w której zginęły dwie osoby. - Osiemnastu pracowników rosyjskiej ambasady musi opuścić naszą republikę w ciągu 48 godzin - powiedział dziennikarzom minister spraw zagranicznych Jan Hamacek. Według Pragi tych osiemnastu pracowników zostało zidentyfikowanych jako oficerów wywiadu.

WAŻNE Włoski oficer szpiegował dla Rosji. Żona podała zaskakujący powód

Zgodnie z ustaleniami czeskich służb, najprawdopodobniej za wybuchem w magazynie amunicji we Vrběticach stoją zamieszani agenci rosyjskiego wywiadu - Aleksandr Miszkin i Anatolij Czepiga. Czeski magazyn „Respekt” podaje, że Miszkin i Czepiga przyjechali do Czech 13 października, a w dniu eksplozji wrócili do Moskwy. Czeska policja podała, że używali znanych już w Europie nazwisk - Rusłan Boszyrow i Aleksander Petrow. Nazwiska te widniały na dokumentach odnotowanych w Wielkiej Brytanii, kiedy ustalono dane funkcjonariuszy odpowiedzialnych m.in. za próbę zabójstwa byłego agenta GRU Siergieja Skripala w brytyjskim Salisbury.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze